piątek, 31 sierpnia 2012

Melonowo-kokosowy mus z imbirową bezą

Nie jestem znawcą win, nigdy nie potrafiłam określać smaku, regionu czy szczepu. Z winem jednak jest tak jak z kawą, nie smakowała mi gdy byłam nastolatką, a teraz nie umiem się bez niej obejść. Ten trunek dla dorosłych jest dla mnie nie lada zagadką, im więcej różnych odmian próbuję, tym ciekawsze mi się wydają. Sprawia mi przyjemność poznawanie nowych odmian nie tylko w praktyce, ale też w teorii, bo wino to bardzo interesujący temat - od momentu zbioru owoców aż po degustację i analizę. Lubię o tym czytać by za jakiś czas lepiej rozpoznać temat, a póki co próbuję, próbuję, próbuję... Przyjemna nauka prawda? ;)
Co z tej nauki wynika oceńcie sami. Do dzisiejszego deseru dobrałam wino Gewurztraminer d’Alsace. Okazją było „babskie spotkanie” bo nic tak nie uatrakcyjnia spotkań w gronie koleżanek, jak wino i pyszny deser. Jak mówi producent - wszak ja dopiero się uczę ;) – Gewurztraminer charakteryzuje się intensywnymi aromatami korzennymi i owocowymi w związku z czym doskonale współgra z moim lekko słodkim deserem. Melonowo-kokosowy mus, imbirowa beza i cynamonowe mascarpone to egzotyczna mieszanka, która uzupełniona winem tworzy doskonałą całość.


Składniki na bezę:
/3 szt. troszkę większe niż ramekiny/
  • 2 białka
  • 50 g cukru pudru
  • 1/2 łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • 4-5 kropli octu winnego białego
  • 3/4 łyżeczki świeżo startego imbiru
Białka ubijamy na sztywno, pod koniec ciągle ubijając dodajemy po łyżce cukru, ocet i mąkę. Następnie dodajemy starty imbir i delikatnie mieszamy. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 170 stopni i pieczemy 5 min a następnie zmniejszamy temperaturę do 140 i pieczemy jeszcze 45 min. Odstawiamy do całkowitego wystudzenia.

Składniki na mus:
  • 450 g melona
  • 300 ml wody
  • 150 ml mleczka kokosowego
  • 4 łyżeczki żelatyny

Melona pokrojonego w mniejsze kawałki gotujemy w wodzie do czasu aż się rozgotuje (czas będzie zależał od tego jak bardzo dojrzały mamy owoc). Następnie miksujemy wszystko na gładką masę, gdy przestygnie dodajemy mleczko kokosowe (w temp. pokojowej) oraz żelatynę namoczoną w 4 łyżkach wody. Wstawiamy do lodówki, a gdy zacznie powoli tężeć wylewamy na bezę i dalej wstawiamy do lodówki do całkowitego stężenia. 

Dodatkowo:
250 g serka mascarpone
pół łyżeczki cynamonu w proszku
łyżeczka cukru
1 żółtko

Żółtko z cukrem ubijamy do czasu aż zmieni kolor i będzie puszyste, dodajemy serek, cynamon i mieszamy delikatnie. 
Wykładamy na bezę. 


Bezę układamy na talerzyku musem melonowym do dołu, na bezę nakładamy serek mascarpone i dekorujemy owocami. 

Dodatkowo możemy podać z sosem ajerkoniakowym, bądź zabajone z dodatkiem Gewurztraminer :)






Versatile Blogger Award


Dzisiaj Międzynarodowy Dzień Blogera więc na dzisiaj zostawiłam sobie informację o wyróżnieniu jakie otrzymałam od dziewczyn z blogów kulinarnych:

Bardzo Wam wszystkim dziękuję.



To wyróżnienie, to w gruncie rzeczy zabawa blogerów mająca na celu zwiększenie ilości wyświetleń na blogu. Właściciel bloga X umieszcza u siebie link do mojego bloga i teoretycznie jego czytelnicy zachęceni są do wejścia na kaczodajnię. Ile osób faktycznie w ten sposób tutaj zajrzy, nie wiem - sprawdzę statystyki za jakiś czas. Ilu osobom spodoba się kaczodajnia i zostaną tu na dłużej to już zupełnie inna historia.
Miałam nie brać udziału w tej zabawie bo nie lubię łańcuszków ale...(wiem, wiem wszyscy tak piszą;)  Doszłam do wniosku, że jeśli ktoś nominuje mnie i wśród setek blogów wybrał mój jako ten warty polecenia, nie będę taka samolubna;) i zareklamuję kolejne osoby bo właściwie czemu nie – są przecież tego warte. Oczywiście chętnie bym nominowała osoby, które nominowały mnie, ale rozumiem, że nie o to chodzi żeby tworzyć błędne koło ;) A jeśli ktoś nie chce brać udziału w tym „podaj dalej” wyróżnieniu ;) niech po prostu zignoruje moją listę;)
Zasady:
  1. Nominować 15 blogów.
  2. Poinformować wybrańców.
  3. Napisać o sobie 7 faktów.
  4. Podziękować osobie, która mnie nominowała.

Mili Państwo oto nominowani:
  1. Madame Edith
  2. Ziołowy zakątek
  3. Bernika-mój kulinarny pamiętnik
  4. Smaczna Pyza
  5. Domi w kuchni
  6. Na krachym spodzie
  7. Dorota smakuje
  8. Filozofia Smaku
  9. Nie-typowe wypieki
  10. Paszczak gotuje
  11. Sielankowe dzierganie
  12. Smaki Alzacji
  13. Facet na talerzu
  14. Moje sanktuarium
  15. Bake and taste
I jeszcze coś o mnie:
  1. Przez pewien okres czasu w moim życiu byłam na diecie bezglutenowej + bezmlecznej (z konieczności) oraz wegetariańskiej (z wyboru)
  2. Mam milion pomysłów na minutę i straszną sklerozę dlatego w torebce mam zawsze stertę karteczek z notatkami, o istnieniu których zapominam natychmiast po zamknięciu torebki więc…  zapisuję kolejne karteczki. Zgadnijcie ile waży moja torebka:)
  3. Pierwsze pieniądze zarobiłam (chciałabym napisać – pierwszy milion, ale niestety… ;) zbierając truskawki na wyjeździe ze znajomymi. Ile ich wtedy zjadłam nie jestem wstanie zliczyć… później przez długi czas nie mogłam na truskawki patrzeć
  4. W dzieciństwie chciałam zostać strażakiem, aktorką, piosenkarką? Nie – chciałam sprzedawać frytki w budce… no ale od tego niedaleko do własnej restauracji prawda?;)
  5. Marzę o lustrzance (urodziny mam w styczniu więc jeśli są chętni mogę podać numer konta;)
  6. Przy gotowaniu robię straszny bałagan i tylko w takim bałaganie potrafię się odnaleźć
  7. W związku z powyższym - nie gotuję przy obcych (program kulinarny wykluczony, nie namawiajcie mnie tak licznie, nie ugnę się ;). 

środa, 29 sierpnia 2012

Ciasto czekoladowe z morelami

Dzisiaj w pracy zostałam wyedukowana i uświadomiona przez kolegę, że dzisiejsze przyjęcia weselne organizowane są z jakimś motywem przewodnim. Może to być kolor, kwiat czy owoc - na przykład truskawka na zaproszeniu, truskawka na podziękowaniach dla gości, truskawka jako dekoracja na stole itp. Dawno nie bawiłam się na żadnym weselu toteż była to dla mnie nowość - ciekawostka, którą mam nadzieję wkrótce zaobserwować na jakimś przyjęciu (czy ktoś ma w planach zaproszenie dla mnie? ;). Za moich czasów wesela były tradycyjne z rosołem, roladą i modrą kapustą, i nie zrozumcie mnie źle, każdy robi jak mu pasuje, ale jeśli już robić wesele, to uważam ten pomysł za bardzo ciekawy - powiewa świeżością.
Pozostając w temacie, w kaczodajni ostatnio motywem przewodnim są morele. O morelach był ostatni wpis (pierogi z morelami), ten oto dzisiejszy i wybaczcie, ale jeszcze przynajmniej dwa będą związane z morelami.
Ciasto czekoladowe i owoce, właściwie nic specjalnego, a jednak coś w nim jest. Zawsze obawiam się trochę wszelkich ciast czekoladowych, bo często wychodzą zwykłe murzynko-podobne ciasta, których nie lubię. Na szczęście to jest inne. To ciasto czuć czekoladą, więc jej amatorzy będą z całą pewnością zadowoleni. Jest jeszcze jeden ogromny plus - ciasto jest   banalnie proste i błyskawiczne do przygotowania.
Źródło: tutaj



poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Pierogi z morelami i miętą

Zapewne się powtarzam, ale muszę to kolejny raz zaznaczyć, że jestem wielbicielką pierogów - w każdej postaci. Jednak latem mam ochotę na lekkie i owocowe, podczas gdy zimą najlepiej smakują mi cięższe mięsne czy grzybowe. Te dzisiejsze są wyjątkowo letnie i ośmielę się powiedzieć, że to moje ulubione wakacyjne pierogi. Mimo iż jedzone na gorąco, sprawiają wrażenie jakby chłodziły i to w nich lubię najbardziej. Wszystko za sprawą mięty, którą dodaję głównie do śmietanki, ale też odrobinę do pieroga. 



sobota, 25 sierpnia 2012

Frappe - Grecka kawa mrożona

Frappe to kawa pełna wspomnień. Pijąc ją w upalne dni wspominam zawsze czasy gdy w liceum spędzałam wakacje u siostry w Grecji. To były początki mojej przygody z kawą, a wspomnienia z wakacji tam spędzanych wracają zawsze gdy przygotowuję ją w domu. Upały u nas ostatnimi czasy były podobne toteż wypijałam tej kawy spore ilości. Fakt, że kawa mrożona świetnie gasi pragnienie i chłodzi organizm od środka powoduje, że traktuję ją jak zwykły napój niestety, ale co zrobić gdy tylko ona ratuje przed przegrzaniem ;) Gdy kilka szklanek frappe już za mną, a ja ciągle mam ochotę na kolejną, wtedy rozsądek bierze górę i przygotowuję ją z kawy zbożowej. Muszę przyznać, że jest bardzo dobra, choć już nie tak idealna.
Najlepsza wychodzi gdy mamy specjalny mikser do tej kawy, ale możemy wykorzystać do jej przygotowania również zwykły mikser, a w ostateczności nawet słoik po dżemie ;) Najważniejsze jest mocne ubijanie kawy z cukrem na sztywną pianę, reszta to tylko kwestia  dopasowania proporcji kawy, cukru i mleczka pod swój gust. Proporcje podane poniżej są dla mnie idealne, jednak to tak jak ze zwykłą kawą, każdy lubi inaczej przyrządzoną. 
Co ciekawe M. będąc w Grecji bardzo lubił frappe, natomiast w Polsce jej nie pija twierdząc, że to już inna kawa. To prawda, nasza nescafee różni się od ichniejszej, jednak to nawet nie chodzi o smak, a klimat Grecji, którego u nas nie da się odtworzyć ;)  

czwartek, 23 sierpnia 2012

Galaretka z mirabelek i jeżyn z rumem

"Jak dobrze mieć sąsiada" - śpiewały wieki temu Alibabki. Słowa tej piosenki przypominają mi się od czasu do czasu gdy sąsiedzi zza płotu kolejny raz dzielą się z nami darami swojego ogrodu. Co jakiś czas podrzucają nam, a to orzechy, a to jabłka, a całkiem niedawno zostaliśmy obdarowani kilkoma kilogramami mirabelek. Ktoś mógłby powiedzieć, że to tylko kłopot, że strasznie dużo z nimi roboty, ale co tam, tylko raz w roku jest okazja do takich przetworów. Galaretka jest pyszna, chociaż mocno kwaskowa za sprawą sporej ilości jeżyn, więc jeśli lubicie słodkie przetwory dodajcie więcej cukru lub mniej jeżyn. W żadnym wypadku jednak nie rezygnujcie z rumu ;)
Inspiracja: Bea


wtorek, 21 sierpnia 2012

Szarlotka z pierwszych papierówek

Tak, tak, wiem, że pierwsze papierówki już dawno za nami, jednak nie mogę się nie podzielić z Wami tym przepisem (bo myślę, że z innych jabłek też wyjdzie;). Generalnie nie przepadam za szarlotką. Zjem jeden mały kawałek i to wyłącznie gdy zrobi ją  moja mama- innych nie jadam. Tę, z przepisu Liski zrobiłam dla M, który jest fanem tego ciasta i... to było jak olśnienie. Od tamtego czasu nie mogę już powiedzieć, że nie lubię szarlotki, tę jedną uwielbiam. Na zewnątrz jest cudownie chrupiąca, a w środku kryje mnóstwo pysznych jabłek połączonych z ciasteczkami, cynamonem i goździkami. Tych ostatnich chętnie pozbył by się M., mnie z kolei ich dodatek przypadł do gustu i myślę, że to właśnie dzięki goździkom zmieniłam zdanie na temat szarlotki. Wybór należy do Was :)

niedziela, 19 sierpnia 2012

Tarta z serkiem mascarpone i owocami

Za pierwszym razem tartę w tej wersji zrobiłam przez pomyłkę, ale jak często się zdarza takie pomyłki przynoszą bardzo smaczne efekty. Podczas wakacyjnego pobytu na wsi koniecznie musiałam zrobić ciasto, ale brak miksera skutecznie mnie zniechęcał. Postanowiłam więc zrobić tartę z serkiem mascarpone i owocami na gotowym francuskim cieście, które kupuję  zawsze w tym samym sklepie. Tak też zrobiłam i tym razem, sięgnęłam na półkę gdzie zawsze leżało, jak się później okazało przez pomyłkę wzięłam ciasto kruche. Muszę się przyznać, że byłam w wielkim szoku gdy w domu zorientowałam się co kupiłam,  bo prawdę mówiąc nie miałam zupełnie pojęcia, że można kupić gotowe ciasto kruche. Ku mojemu zdziwieniu ciasto nie było złe, jednak teraz przygotowuję je według poniższego przepisu, to jest zdecydowanie bardziej warte uwagi.
Źródło: Strawberries from Poland


piątek, 17 sierpnia 2012

Łosoś z grilla

Łosoś to mój numer 1 w rankingu rybnym;) Niestety jest zbyt drogi jak na nasze możliwości dlatego nie gości na moim stole tak często jakbym sobie tego życzyła (czyli przynajmniej co drugi dzień ;) 
Dzisiejszy sposób przygotowania tej ryby jest banalnie prosty, zwyczajnie pieczemy go w folii na grillu (bądź w piekarniku). Dla mnie to najlepszy sposób bo nic nie zakłóca smaku łososia, wszystko dusi się jedynie z odrobiną soku z cytryny i tymiankiem co jedynie podkreśla jego smak. 
Doskonale smakuje z dodatkiem kopytek z bobu (przepis tutaj). 


środa, 15 sierpnia 2012

Kopytka z bobu

Mocno spóźniony wpis jednak przepis wart uwagi nawet teraz, bo wiele osób na pewno przezornie pomroziło sobie bób na gorsze czasy. Ja tak robię i nie omieszkam wykorzystać go jesienią lub zimą gdy zatęsknię za smakiem bobu. Na pewno zrobię wtedy te zielone kopytka, które doskonale smakują w połączeniu z łososiem z grilla (przepis tutaj).
Wiecie jak to jest gdy bób się pojawia na rynku, jest świeżutki, młodziutki, smakuje obłędnie i moglibyśmy się nim objadać bez przerwy. Do czasu. U nas pod koniec sezonu już wszyscy mieli go dość i cały kilogram leżący w lodówce byłby się zmarnował. Stąd te kopytka, wszak bób ma podobną konsystencję do ziemniaków i świetnie z nimi współgra. Niestety przepis nie będzie zawierał dokładnej wagi gdyż akurat była mi się popsuła;) Kopytka robiłam metodą "na części" ;)
Oczywiście można też zrobić kopytka z samego bobu, bez dodatku ziemniaków, wybór należy do Was:) 


poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Jagódki z cukrem na zimę

Najszybszy sposób żeby zatrzymać smak owoców na zimę. Nie trzeba ucierać, smażyć czy czekać aż puszczą sok, tylko wsypać owoce do słoika, zasypać cukrem i zakręcić. Proste prawda? A jak się przydają zimą przekonajcie się sami :)


niedziela, 12 sierpnia 2012

Piniada z prosciutto, bryndzą i pesto

Dzisiejsza piniada to polsko-włoski mariaż moich ulubionych składników. Włoskie to oczywiście piniada sama w sobie, prosciutto i pesto - to jednak nie w wersji tradycyjnej, a z natki marchewki i pietruszki. Mamy też polską tradycyjną bryndzę, której powinni spróbować sami Włosi, bo w połączeniu z ich podsmażoną i chrupiącą szynką, piniada nabiera innego wymiaru - jest wprost wyśmienita. Na koniec polewamy dressingiem tysiąca wysp, składamy, grillujemy i... jesteśmy w niebie ;)
Dla tych zniechęconych do smalcu jak ja (zawsze mnie od niego odrzucało), powiem tylko, że przerobiłam dwie wersje ze smalcem i z masłem i z ciężkim sercem muszę przyznać, że ta ze smalcem jest bezkonkurencyjna.
Jak z każdym tego typu daniem jest fajna sprawa bo możemy do niej wrzucić wszystko co mamy akurat w lodówce. Zostały nam dwa plasterki szynki? Idealnie będą tutaj pasowały. Stary pomidorek czy kawałek papryki też świetnie się sprawdzą. 




sobota, 11 sierpnia 2012

Polędwica wieprzowa , cebula i sos piwny


Z czym kojarzy Wam się kuchnia niemiecka? Jeśli chodzi o mnie to od razu na myśl przychodzi mi wieprzowina, piwo i kiełbasa z cebulą. Właśnie cebula... U mnie przygotowana troszkę mniej tradycyjnie bo karmelizowana w piwie. Z dodatkiem tymianku była znakomitym nadzieniem do polędwicy wieprzowej, a piwny sos to dopełnienie wyśmienitego smaku. Danie to podałam z pieczonymi ziemniaczkami, ale oczywiście doskonale sprawdziłyby się też  tradycyjne szpecle niemieckie.

Przepis dodaję do durszlakowej akcji z Roleskim.
Konkurs Podróże Pani R" znajdziecie na Facebooku na profilu Roleski: http://www.facebook.com/Roleski Udział w nim może wziąć każdy, wystarczy mieć pomysł!



piątek, 10 sierpnia 2012

Konfitura brzoskwiniowa

Moje absolutnie ulubione konfitury. Nie wiem czy doczekają zimy bo zrobiłam tylko z 4 kg owoców, a mam na nie ochotę codziennie. Najchętniej wyjadłabym je łyżeczką prosto ze słoiczka;), ale to niezbyt wychowawcze w stosunku do moich dzieci ;)  
Nie przepadam za tradycyjnymi mocno słodkimi konfiturami, które robi pokolenie moich rodziców dlatego tak bardzo przypadły mi do gustu te konfitury. Lekko słodkie i jednocześnie odrobinę kwaskowe za sprawą soku z cytryny są totalnie uzależniające i zniewalające.
Inspiracja: bea







środa, 8 sierpnia 2012

Czekoladowe ciasto z cukinią

Tego roku, w moim ogródku całkiem nieźle obrodziły cukinie, nic więc dziwnego, że królują ostatnio w mojej kuchni. Zachwycająco zielone o delikatnym miąższu, rosną na skarpie, a między nimi kwitnie jeszcze kilka kwiatów (faszerowane i smażone w cieście naleśnikowym wciąż przede mną ;) Te dojrzałe cukinie znalazły niedawno swoje miejsce w czekoladowym cieście czyniąc je  mocno wilgotnym i zaskakująco smacznym. Musimy tylko pamiętać żeby nie czekać zbyt długo aż cukinia urośnie, a w sklepie wybierać te mniejsze, bo duża cukinia jest zdecydowanie mniej smaczna. 
Źródło: just my delicious




poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Odwrócony mini sernik na zimno z czerwoną porzeczką

Serniczki te zrobione zostały podczas mojego pobytu na wsi gdzie nie miałam zbyt wielkiego wyboru w sprzęcie kuchennym, i jako że tortownicy nie znalazlam, posłużyłam się małymi miseczkami. Brakowało tam również miksera, ale to tylko drobiazg, który przecież nie jest w stanie wpłynąć na zmianę moich planów;). Takie małe serniczki z serka homogenizowanego naprawdę nie potrzebują nowoczesnej kuchni i sprzętu, wystarczą dwie ręce, starodawna trzepaczka i trochę chęci, a serniczek niczym nie odbiega od przygotowanego z użyciem miksera. 
Jeśli lubicie słodkie serniczki dodajcie więcej cukru, mój był dosyć kwaskowaty bo taki lubimy.



sobota, 4 sierpnia 2012

Placki z cukinii

Zupełnie nie wiem już, które placuszki lubię bardziej, warzywne jak np. brokułowe i marchewkowe, czy owocowe jak np. bananowe lub z cynamonem. Te cukiniowe to moje najnowsze odkrycie i chyba wysuwają się na prowadzenie u mnie i dzieci, przynajmniej dopóki nie zrobię kolejnych;). Jeśli lubicie cukinię to nie zmarnujcie okazji do ich wypróbowania póki sezon trwa. 
Źródło: Filozofia Smaku



czwartek, 2 sierpnia 2012

Szczaw na zimę

Jeszcze trochę szczawiu w ogródku zostało, a że zima zbliża się wielkimi krokami;) trzeba pomyśleć o zapasach. Wszyscy w domu jesteśmy miłośnikami szczawiówki dlatego często ją gotujemy. Latem, gdy szczaw jest świeży znacznie częściej, ale zimą również mamy na nią ochotę. Dlatego w naszej domowej spiżarce nie może zabraknąć takich zielonych słoiczków. 
Nie podaję tutaj dokładnej wagi szczawiu bo przecież nie ma sensu tego ważyć. W zależności od tego ile macie szczawiu, tyle Wam wyjdzie słoiczków. Ilość widoczna na zdjęciu w durszlaku to ok. 1/3 potrzebna do zrobienia jednego słoiczka 300ml, tak więc trzeba się troszkę nazbierać jeśli chcemy więcej słoiczków. 



Print

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...