środa, 24 października 2012

Farfelle z dyniowym pesto

Pierwsza i jedyna do tej pory dynia, która urosła w moim ogródku ważyła 3 kg. Nie była zbyt duża jak na dynię, jednak wystarczająco duża żebym mogła "pomęczyć" moją rodzinę smakami dyniowymi. Część puree zamroziłam, z części zrobiłam kurczaka w sosie kawowo-dyniowym, sernik, zupę, a dzisiaj czas na pesto (a raczej coś na kształt pesto;). 
Uwielbiam zajadać suszone pestki dyni, a uprażone dodawać do sałatek, zup, ciastek czy chleba. Tych wyciągniętych z dyni też oczywiście nie wyrzucam, a płuczę i suszę w piekarniku (ok. 60 min. w 60 stopniach). Jednak ich wyciągnie jest nieco czasochłonne. Może macie jakiś sposób na wybranie pestek z dyni? Ja wybieram je ręcznie, ewentualnie pomagam sobie widelcem oddzielając pestki od miąższu dyni, ale może jest jakiś lepszy, łatwiejszy sposób, którego nie znam?  




Składniki:
(na dwie małe lub jedną dużą porcję)

  • 100 g makaronu farfelle
  • 20 g pestek dyni
  • mały ząbek czosnku
  • 50 g puree dyni (pokrojoną dynię wraz ze skórą pieczemy w 200 st. ok. 60 min i miksujemy)
  • 30 g parmezanu
  • 2 łyżki natki pietruszki
  • 4-5 łyżek oliwy z oliwek
  • szczypta curry
  • pieprz
  • sól (opcjonalnie bo parmezan jest słony) 
Przygotowanie:
Pestki dyni uprażyć chwilę na suchej patelni, a następnie wystudzić i zmiksować lub utrzeć w moździerzu. Dodać czosnek oraz parmezan i ponownie zmiksować wraz z pieprzem (i opcjonalnie solą). Na końcu dodajemy puree z dyni oraz oliwę w ilości odpowiadającej naszej  ulubionej konsystencji. 
Makaron gotujemy al dente, dodajemy do pesto, wsypujemy posiekaną natkę pietruszki i wszystko razem mieszamy. 



14 komentarzy:

  1. Z własnej dyni to jest to!
    Oj, chciałabym mieć własny ogródek i móc sobie zasadzić taką dynię :)

    Serdeczności,
    E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, z własnej dyni smakuje lepiej (jestem z nią emocjonalnie związana;)

      Usuń
  2. muszę skosztować makaronu z dynią.
    jest to dla mnie jeszcze nieznane połączenie ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. pysznie wygląda, moja działkowa dynia jeszcze nie napoczęta, na razie "walczę" z urodzajem cukiniowym:)))
    Blog about life and travelling
    Blog about cooking

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukinia też rewelacja, u mnie już dawno wszystkie "wyszły" :)

      Usuń
  4. Lepszego sposobu tez, niestety, nie znam...
    A makaron wyglada oblednie! Jak jesienne liscie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pyszne :-)
    Ja jednak idę na łatwiznę, pestki z dyni wyrzucam, a kupuję łuskane. Cóż, jakbym sam wyhodował dynię może bym się skusił na skubanie :-D
    Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście ja też dodatkowo kupuję łuskane, bo dużo używam, ale na wyrzucanie jestem zbyt praktyczna. W jednej dyni jest naprawdę dużo pestek więc wyrzucając tracę kasę bo przecież za nowe trzeba zapłacić;)

      Usuń
    2. No, ale na łuskanie tracisz czas, a czas to pieniądz, więc tracisz kasę ;-)
      Masz zdrowe podejście, kiedyś jak jeszcze łuskane nie były popularne to sam się bawiłem w celach konsumpcyjnych oczywiście :-)

      Usuń
  6. Niestety pestki tak jak Ty wyjmuję ręcznie. Trochę męczące, ale coś z tego jest. Jak masz kawałek ogródka to polecam zasadzenie hokkaido (mi w tym roku na działce trzy ładne się udały) i dyń makaronowych :) A farfalle - wspaniale wygląda, dyniowe pesto to atrakcyjny dodatek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, w przyszłym roku na pewno spróbuję różnych odmian. Generalnie dopiero poznaję się z dynią i zasadziłam ją tylko na próbę. Teraz wiem, że się polubiłyśmy ;)

      Usuń
  7. Ciekawa propozycja:) na sobotni obiad:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.

Print

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...