Gdyby tylko doba miała 48 godzin...
Mogłabym wtedy przeczytać wszystkie zaległe książki, mogłabym obejrzeć wszystkie zaległe filmy, mogłabym pojechać w miejsca, które od dawna chcę zobaczyć i wreszcie mogłabym codziennie piec świeży chlebek na zakwasie. Niestety udaje mi się to tylko w weekendy, nad czym bardzo ubolewam bo pieczywo zrobione w domu, w dodatku na zakwasie, nie ma sobie równych. Chlebek, o którym dzisiaj mowa bardzo długo zachowuje świeżość i jest smaczny nawet na trzeci dzień, co w przypadku pieczywa ze sklepu praktycznie się nie zdarza, a przynajmniej ja na takie nie natrafiłam.
Źródło: Pracownia Wypieków
Dzień przed pieczeniem:
- 50 g zakwasu żytniego
- 100 g wody
- 150 g mąki żytniej *
Składniki wymieszać, przykryć folią spożywczą lub ściereczką i odstawić na 12-18 godzin.
Następnie dodać:
- 30 g oliwy z oliwek
- 180 g wody
- 1 łyżeczkę soli
- 6 g świeżych drożdży (lub 1/3 łyżeczki suszonych)
- 400 - 420 g mąki pszennej (mąkę należy dodawać do ciasta stopniowo, jej ilość zależy od tego, jak gęste jest ciasto)
- 1 łyżkę drobno posiekanego świeżego rozmarynu (jeśli chcemy użyć suszonego, należy dodać max 1 łyżeczkę)
Wszystkie składniki ciasta dokładnie wyrobić, można mikserem. Ciasto będzie gładkie i nie powinno kleić się do rąk.
Uformować z niego kulę, delikatnie posmarować oliwą, przełożyć do miski, przykryć folią i odstawić do wyrastania na ok. 1 godzinę. Ciasto powinno podwoić swoją objętość. Jeśli tak nie jest, należy odstawić je do wyrastania na dłużej.
Z wyrośniętego ciasta uformować bochenek lub bułeczki. Odstawić do wyrastania na ok. 30-40 minut (do godziny).
Bochenek najlepiej przełożyć do koszyczka oprószonego mąką lub durszlaka wyłożonego ściereczką oprószoną mąką.
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 230 st C, blachę wykładamy papierem do pieczenia i wyrośnięty chleb przekładamy na gorącą blachę.
Po 10 minutach, zmniejszamy temperaturę do 210 st C i pieczemy kolejne 25-40 minut (czas pieczenia zależy od stopnia zrumienienia chleba - upieczony chleb, popukany od spodu, wydaje głuchy odgłos).
Po upieczeniu ostudzić na kuchennej kratce.
* Jeśli mamy bardzo aktywny zakwas żytni, można po prostu użyć 250-300 g zakwasu, bez zostawiania zaczynu na noc
Robilam kiedys podobny i pamietam, ze zachwycal smakiem. Nic nie moze sie rownac z zapachem swiezo upieczonego domowego chleba...
OdpowiedzUsuńNie ma to jak domowy chleb! nic się nie może temu równać!!!:)
OdpowiedzUsuńCudny jest:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie domowe pieczywo, chrupiące i przepyszne!
OdpowiedzUsuńŚwieżo pieczony chleb, masełko, latem do tego jeszcze świeży pomidorek i nie potrzeba nic więcej :-)
OdpowiedzUsuń