Kończy się powoli sezon na rabarbar trzeba więc zadbać o zapasy na zimę. Taki słoiczek konfitur, marmolady czy powideł domowej roboty doskonale poprawi nam humor w mroźny wieczór za kilka miesięcy. Możemy dodać przetwory do ciasta, posmarować kromkę chleba, albo też wyjeść łyżeczką prosto ze słoiczka :) W każdym przypadku smakują wyśmienicie.
W zasadzie powidła powinny być smażone bez cukru, ale w przypadku niezbyt słodkiego rabarbaru zdecydowałam się go jednak dodać. Jeśli lubicie mocno kwaśne powidła możecie z niego zupełnie zrezygnować.
Jeśli podobają się Wam czapeczki na słoiki widoczne na moich zdjęciach i chcecie takie na swoje przetwory to polecam blog Sielankowe Dzierganie akurat Dorota ogłosiła candy i można kilka takich wygrać :)
I jeszcze podpowiem tym, którzy nie znają sposobu na przyklejanie etykiet na słoiczki - wystarczy wydrukować je na zwykłym papierze, posmarować pędzelkiem umaczanym w mleku i przykleić do słoika. Prawda, że proste? (pomysł ten kiedyś podsunęła mi znajoma sąsiadka:)
Składniki:
/na 4 słoiczki 300g/
- 900 g rabarbaru
- 250 g cukru
- 1000 g truskawek
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1/4 łyżeczki imbiru w proszku
Przygotowanie:
Rabarbar i truskawki pokroić na małe kawałki, posypać cukrem i zostawić na ok. godzinę żeby owoce puściły sok. Następnie przełożyć do garnka lub patelni z grubym dnem i smażyć przez około 2-3 godziny mieszając od czasu do czasu żeby się nie przypaliły. Na początku smażenia może pojawić się piana, którą ściągamy drewnianą łyżką. Po tym czasie odstawiamy do wystygnięcia. Na następny dzień powoli podgrzewamy nasze owoce i znowu smażymy przez ok. 2-3 godziny, odstawiamy. W trzecim dniu powtarzamy smażenie przez 2-3 godziny. Powidła smażymy do czasu gdy uzyskamy odpowiednią, gęstą konsystencję, u mnie trwało to właśnie 3 dni.
Słoiczki trzeba dobrze umyć, wyparzyć, wstawić do zimnego piekarnika i podgrzewać przez około 20-30 minut w temp. 100 st. C.
Gorące powidła przekładamy do słoiczków i dobrze zakręcamy. Wstawiamy do szerokiego garnka wyłożonego ściereczką, zalewamy gorącą wodą 2-3 cm poniżej zakrętki i pasteryzujemy ok. 10-15 min. Po tym czasie wyciągamy słoiki, stawiamy do góry dnem i w tej pozycji zostawiamy do całkowitego wystudzenia.



ale piękne etykiety zrobiłaś :)!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńNo właśnie. Skąd te etykiety?
OdpowiedzUsuńZwyczajnie zrobione i wydrukowane na zwykłym papierze:)
UsuńNa pewno pyszne, do tego tak pięknie zapakowane i te etykiety! Super:)
OdpowiedzUsuńCzapeczki swietne, a i etykiety bardzo efektowne. Ale najlepsze jest to, co znajduje sie w sloiczkach :)
OdpowiedzUsuńPiękne etykietki :))
OdpowiedzUsuńjeden z moich ulubionych smaków. pozdrawiam i zapraszam do dodania wpisu pod postem akcji, łatwiej będzie mi zrobić podsumowanie. pozdrawiam
OdpowiedzUsuńSuper połączenie! A jakie piękne etykietki :)
OdpowiedzUsuńNareszcie przepis na powidła bez cukru, którego od roku w ogóle nie używam. Na pewno skorzystam:)) Fajny pomysł na etykiety.
OdpowiedzUsuń