Ten chlebek króluje w moim domu. Nie robię już innych. Nie mam potrzeby, bowiem wciąż nie możemy najeść się tym prostym, a jednocześnie pysznym chlebem. Dopracowałam go zgodnie z naszymi gustami w najdrobniejszych szczegółach przez ostatnie 3 miesiące cotygodniowego pieczenia. W każdą sobotę piekę 2 bochenki, które starczają nam do następnej soboty i szczerze - ten chleb nie traci smaku i zupełnie się nie starzeje. Nie wymaga też drożdży - pod warunkiem, że mamy aktywny zakwas.
Pod żadnym pozorem nie kroimy ciepłego. Odstawiamy na kilka godzin do zupełnego wystudzenia aż miąższ się ustabilizuje - jest wtedy zwarty, wilgotny, a skórka chrupiąca.
Składniki:
/na dwa bochenki/
- 750 g zakwasu żytniego
- 750 g mąki żytniej (typ 720)
- 300 g wody
- 20 g miodu
- 3 łyżeczki soli morskiej
Przygotowanie:
Wieczorem dnia poprzedzającego pieczenie dokarmiamy zakwas. Rano mieszamy wszystkie składniki drewnianą łyżką lub mikserem z hakiem - jedynie do wymieszania składników. Przekładamy do formy wysmarowanej olejem i wysypanej płatkami owsianymi. Wierzch posypujemy mąką, przykrywamy folią i odstawiamy na kilka godzin do wyrośnięcia. W zależności od temperatury otoczenia może to potrwać od 4-8 godzin. Ważne żeby nie wstawiać nie wyrośniętego chleba do piekarnika. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 230 st.C Pieczemy 10 minut, po czym zmniejszamy temperaturę do 210 st.C i pieczemy jeszcze 50 min. (najlepiej przykryć folią aluminiową bo lubi się spiekać od góry).
To wspaniały rytuał! Świeży chleb w sobotę, prosto z piekarnika :)
OdpowiedzUsuńChleb z piekarni jest coraz gorszej jakości. Ludzie powoli wrócą do naturalnych metod wypieku chleba :)
OdpowiedzUsuńile to jest 750 gram zakwasu żytniego??
OdpowiedzUsuńProszę o informację jakiej długości foremki stosujesz?
OdpowiedzUsuń