Kolejna propozycja na śledzika zapewne ucieszy wielbicieli mięsa, zwłaszcza surowego. Od czasu do czasu gdy mamy gości M. przygotowuje tatar, gdyż pośród naszych znajomych jest wielu jego amatorów. Ja do nich nie należę, jednak jeśli Wy macie ochotę to polecam. Proponowana dzisiaj, to najbardziej lubiana, podstawowa wersja z korniszonem, grzybkiem marynowanym i sardynkami, ale możecie również użyć kapary, oliwki, filety anchois lub inne ulubione dodatki.
- 250 g polędwicy wołowej
- 2 ogórki konserwowe
- 4 grzybki marynowane
- 2 kawałki sardynki w oleju z puszki
- 1 mała cebula
- żółtko
- sól, pieprz
Przygotowanie:
Dobrej jakości, świeżą polędwicę mielimy i doprawiamy solą i pieprzem. Cebulę, ogórki i grzybki kroimy w drobniutką kosteczkę. Układamy wszystko na talerzu do wyboru i samodzielnego wymieszania bezpośrednio przed spożyciem.
Smak mojego dzieciństwa :) Tatar kojarzy mi się głównie z rodzinnymi imprezami, gdyż gościł niemal na każdej z nich. Teraz czasem go robię dla Męża, a i mnie się zdarza go "skubnąć" :)
OdpowiedzUsuńnie jestem wielbicielką tatara, ale popatrzę chociaż bo pięknie się prezentuje
OdpowiedzUsuńDokładnie z tych samych składników najlepszego tatara na świecie robi mój Tata. Dzięki za przepis, teraz będą mogła go zaskoczyć,że ja też potrafię :))
OdpowiedzUsuń