Nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że zawsze lubiłam tę zupę, wręcz przeciwnie, poszatkowane liście botwinki to koszmar mojego dzieciństwa. Odkąd jednak gotuję botwinkę dla moich dzieci i miksuję wszystkie składniki, sama też chętnie ją zjadam. Żadne liście w zupie nie spędzają mi już snu z oczu.
Składniki:
- 2 pęczki botwinki (ok.0,5kg)
- 2 litry bulionu
- 2 małe marchewki
- 1 mała pietruszka
- 3 łyżki soku z cytryny
- sól, pieprz
- śmietana
Przygotowanie:
Marchewkę i pietruszkę w całości gotujemy w bulionie do miękkości. W tym czasie na łyżce masła przesmażamy posiekane liście botwinki i pokrojone w kostkę buraczki, po czym dodajemy je do bulionu. Gotujemy jeszcze kilka minut do miękkości i miksujemy (lub pozostawiamy w takiej postaci). Dodajemy sok z cytryny, doprawiamy i dodajemy śmietanę.

w tej formule rzeczywiście wygląda bardzo przyzwoicie. Moją zmorą były te badyle z liści, kiepsko poszatkowane, które trzeba było zjadać w całości "dla zdrowia":)
OdpowiedzUsuńBlog o życiu & podróżach
Blog o gotowaniu
wspaniała ta zupa zwłaszcza dla "malców" co warzywami nie przepadają:)
OdpowiedzUsuńpyszna zupka:)
OdpowiedzUsuńJa to bym mogła samymi zupami żyć a botwinke uwielbiam od dziecka:)
OdpowiedzUsuńMoja ulubiona ! Kocham smak botwinki, szkoda, że tak rzadko mogę ej próbować :<
OdpowiedzUsuń