Dacie wiarę, że to moje pierwsze szparagi ever? Zupełnie nie pojmuję dlaczego. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że w miejscowości, w której mieszkam szparagi wciąż są mało popularne i trudno dostępne, a sezon na nie trwa bardzo krótko. Zbyt krótko jak dla mnie, bowiem odkąd w nich zasmakowałam, nie zamierzam poprzestać na jednym posiłku. Zaczęłam od klasyki - proste do przygotowania, chrupiące, owinięte jedynie w plasterki szynki i podane na jajku w koszulce są naprawdę wyśmienite.

- 6 zielonych szparagów
- 6 plasterków szynki parmeńskiej (lub innej tego typu)
- 2 jajka
Przygotowanie:
Szparagi zawijam w plasterek szynki i grilluję przez 15 min obracając co kilka minut. Jajko wbijam do miseczki po czym bardzo delikatnie przelewam do lekko gotującej się, osolonej wody i gotuję do czasu aż całe białko się zetnie. Bardzo delikatnie łyżką cedzakową wyciągam z wody i przekładam na talerz, a na nie układam grillowane, chrupiące szparagi.



pysznie się prezentują:)
OdpowiedzUsuńnidgy nie grilowałam szparagów, zawsze gotuję lub zapiekam, muszą być pyszne! a tak w ogóle szparagi z jajkiem zawsze świetnie pasują!
OdpowiedzUsuńBlog o życiu & podróżach
Blog o gotowaniu
odjazd! feeria smaków!
OdpowiedzUsuńSzparagi z grilla? czemu nie, wszystkiego trzeba spróbować:)
OdpowiedzUsuń