Lubicie śniadanka na ciepło? Ja uwielbiam. Odrobina sera, jakiś plasterek pomidora i pasta buraczana (o której tutaj wspominałam) to śniadanko godne królów;) Taką kanapkę najchętniej zajadam na ciepło, jednak smakuje równie dobrze na zimno, więc można ją zabrać do pracy.
Składniki:
- dwie kromki chleba
- kilka listków zielonej pietruszki lub dowolnej sałaty
- pasta buraczana z fetą (pzepis tutaj)
- pomidor
- kilka plastrów grillowanego sera halloumi
Przygotowanie:
Dwie kromki chleba (mogą być posmarowane masłem) odrobinę podpiekamy na patelni grillowej (zwykła też się nada;) z jednej strony. Następnie układamy kolejno pastę buraczaną, grillowany ser halloumi, plastry pomidora i sałatę lub zieloną pietruszkę. Przykrywamy podpieczoną stroną chleba i pieczemy jeszcze chwilę nieprzypieczone strony na wolnym ogniu.




Czy lubie? Jeszcze jak! W tygodniu rzadko miewam na nie czas, ale w weekend chetnie zmajstrowalabym sobie takiego sandwicza...
OdpowiedzUsuńWłaściwie to musze przyznać,że kanapki (wszelkiego rodzaju) to mój ulubiony posiłek. W takim wydaniu też uwielbiam, a im więcej dodatków tym lepiej:)
OdpowiedzUsuńAsia ale smakowicie wyglada ta kanapka :) Jakbyśmy pracowały razem to pewnie bym ja zjadła przed Tobą :)
OdpowiedzUsuńPewnie przygotowałabym dwie :)
Usuńświetne! a na pastę buraczaną z Twojego poprzedniego przepisu jestem bardzo napalona:)
OdpowiedzUsuńżycie & podróże
gotowanie
Pasta buraczana ma tak przepiękny kolor, że taka kanapka musi smakować :)
OdpowiedzUsuńRewelacja!!!
OdpowiedzUsuń