Osoby, które mnie znają, patrząc na dzisiejszy wpis, myślą sobie zapewne, że pomyliły bloga, że to nie ja dodałam przepis na smalec. Otóż jednak ja. Ja dodałam przepis, aczkolwiek autorem jest mój M. Smalec został wypróbowany, chwalony i zatwierdzony przez wiele osób poza mną. Ja niestety, albo stety, nie jem, a nawet nie próbuję smalcu w czystej postaci bez względu na to jak bardzo autor zachwala. Jako, że wszyscy próbujący byli zachwyceni, postanowiłam się jednak podzielić przepisem. Znam bowiem wiele osób, które na przekąskę chętnie zjedzą kromeczkę ze smalczykiem i ogórkiem.
Składniki:
- 700 g słoniny
- 500 g mięsa (u mnie łopatka wieprzowa)
- 2 duże cebule
- 2 jabłka
- 4 ząbki czosnku
- suszony tymianek, lubczyk estragon (ok. 1/2 łyżeczki każdej przyprawy)
- pieprz, sól
Przygotowanie:
Słoninę pozbawiamy skóry, kroimy w drobną kostkę i wytapiamy w garnku na małym ogniu. Mięso pozbawiamy żył i błon, kroimy w kostkę i dodajemy do słoniny. Smażymy jeszcze wszystko ok. godzinę w zależności od stopnia wysmażenia i wielkości słoniny. Przed końcem smażenia dodajemy jabłko, a następnie pokrojoną w kostkę cebulę. Gdy się wysmaży wyłączamy gaz i dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek oraz wszystkie przyprawy. Mieszamy, przelewamy do naczynia (ok 1,5 l) i odstawiamy do przestudzenia.


Mój Tata robi najlepszy smalczyk na świecie, chętnie stanę z nim do rywalizacji z Twoim przepisem :)
OdpowiedzUsuńDaj znać jak poszło;)
Usuńekstra zdjecia. a czemu nie jadasz?
OdpowiedzUsuńZe zdjęcia jestem niezadowolona, a nie jadam bo nie lubię. Do takiego smalcu na chlebie czuję obrzydzenie, z którym nie próbuję walczyć bo nie jest też specjalnie zdrowy;) Jestem w stanie zjeść smalec tylko jako składnik ciastek itp.
UsuńAśka, dziwne to co piszesz, bo zdjęcia wyglądają nieziemsko i bardzo kusząco:-))
OdpowiedzUsuńDzięki:)
UsuńA ja smalec uwielbiam ale nie pamietam kiedy jadłam ;(((
OdpowiedzUsuńJa też uwielbiam smalec na swieżym pieczywie tylko wystrzegam się go jak tylko mogę:))
OdpowiedzUsuńAleż dawno nie jadłam takiego domowego!
OdpowiedzUsuń