/3 duże blachy/
- 300-350 g mięsa wołowego lub drobiowego pozostałego z ugotowania rosołu (zawsze mielę je razem z 1 marchewką z rosołu)
- 120 g żółtego sera
- 200 g mąki
- 100 g masła
- 3/4 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka pieprzu cayenne (dla mnie są oooostre)
- 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1,5 łyżeczki octu ryżowego lub octu winnego białego
- do posypania sezam
Przygotowanie:
Mięso z rosołu mielimy, dodajemy mąkę, miękkie masło, utarty żółty ser, sól, pieprz cayenne, proszek do pieczenia i ocet. Wszystko wyrabiamy mikserem lub ręcznie na gładką masę. Wstawiamy do zamrażarki przynajmniej na pół godziny. Następnie urywamy po kawałeczku ciasta i formujemy paluszki. Układamy je na wyłożonej papierem do pieczenia blasze i pieczemy 15-20 min w temp 200 z termoobiegiem (aż nabiorą złoto-brązowego koloru). Trzeba je dobrze pilnować bo lubią się przypiekać.
Świetny pomysł na wykorzystanie mięsa z rosołu. Ja najczęśćiej zbierałam na farsz do pierogów. Pewnie na kolejnej imprezie plenerowej wykorzystam Twój sposób Asiu:-) Pozdrawiam cieplutko:-)
OdpowiedzUsuńJa też zawsze pierożki robię :P Piękne zdjęcia, takie paluszki to coś dla mnie ;)
OdpowiedzUsuńPomoc dzieci i ich pomysłowość niezastąpiona! Fantastyczny pomysł, gdyby nie było podanego składu nigdy bym się nie domyśliła, patrząc na fotki, że kryje się w nich mięsko. Po prostu BOMBA!!!!! Jestem zachwycona!!!
OdpowiedzUsuńTaki recykling to mnie zaskoczył, świetny pomysł:)
OdpowiedzUsuń