Podobno
idzie ocieplenie. Zobaczymy czy się sprawdzą te prognozy, czy będzie
jak zawsze. Póki co w weekend dobrze bawiliśmy się na sankach. Ale, że
nie samą zabawą na śniegu człowiek żyje, robiliśmy oponki - też fajna
zabawa. My, czyli ja i mój pomocnik Szymuś. Dzielnie wycinał kieliszkiem
wszystkie dziurki w oponkach, które później podkradał z talerza jedną za drugą bo przecież sam sobie zrobił... Tymuś z racji tego, że jeszcze nie potrafi wycinać tylko podjadał :)
Z przepisu wyszły mi 44 oponki + wykrojone ze środka dziurki (nie chciało mi się ich znowu zagniatać i wykrawać). Rodzina zadowolona, ja trochę mniej. Smakowały mi ale wolałabym żeby były bardziej serowe. Co do oponek jestem bardzo wymagająca i następnym razem wypróbuję jakiś inny przepis. Najlepiej od Magdy bo te, które Ona robi są wyśmienite.
Z przepisu wyszły mi 44 oponki + wykrojone ze środka dziurki (nie chciało mi się ich znowu zagniatać i wykrawać). Rodzina zadowolona, ja trochę mniej. Smakowały mi ale wolałabym żeby były bardziej serowe. Co do oponek jestem bardzo wymagająca i następnym razem wypróbuję jakiś inny przepis. Najlepiej od Magdy bo te, które Ona robi są wyśmienite.
Składniki:
- 500g sera półtłustego
- 500g mąki pszennej
- 100g cukru
- 2 łyżeczki cukru waniliowego
- 4 żółtka
- 1 lekko kopiata łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka octu
- 250ml kwaśnej śmietany
- tłuszcz do smażenia (u mnie olej rzepakowy)
- mały kieliszek spirytusu (dodać do zimnego oleju)
- cukier puder do posypania
Sposób przygotowania:
- Ser przecisnąć przez praskę.
- Mąkę wysypać na blat, dodać ser, cukry, żółtka, sodę, ocet i śmietanę. Zagnieść ciasto. Gotowe oprószyć mąką i rozwałkować na posypanym mąką blacie na grubość ok. 1-1,5cm.
- Z ciasta wykrawać szklanką kółka. Kolejno na środku wykroić małą dziurkę kieliszkiem lub zakrętką. Kulki powstałe po wycięciu kieliszkiem można ponownie zagnieść i od nowa wyciąć oponki lub je po prostu usmażyć.
- Smażyć na rozgrzanym tłuszczu (z dodatkiem spirytusu) w dużym garnku z obu stron, na złoty kolor.
- Oponki układać na ręcznikach papierowych, aby tłuszcz ociekł.
- Lekko ciepłe posypać cukrem pudrem. Najsmaczniejsze są świeże, od razu po usmażeniu.
Zima zima zima, pada pada śnieg... Kto pamięta jak to dalej szło? ;)
Asia, w końcu Cie widzę :)) Jacy chłopcy podobni... do Michała :))
OdpowiedzUsuńVery descriptive post, I loved that a lot.
OdpowiedzUsuńWill there be a part 2?
Also visit my web site: sofortkredit schufafrei