wtorek, 16 października 2012

Nie rzucaj mięsem! KONKURS

Strajki, które dzisiaj miały miejsce w wielu miastach były apelem o nie marnowanie żywnosci. Strajkujący, w ramach obchodów Dnia Żywności i Walki z Głodem, manifestowali o zdrowy rozsądek i skandowali hasła zwracające uwagę na problem wyrzucania jedzenia. Niestety nie mogłam uczestniczyć w przemarszach, ale solidaryzuję się z Bankami Żywności oraz Nie marnuje i z okazji dzisiejszego święta zapraszam do zabawy. 


Tegoroczne Święto obchodzone jest pod hasłem „Nie rzucaj mięsem! …do kosza”. W związku z tym hasłem, niejako narzucającym tematykę zabawy, z góry przepraszam wszystkich wegetarian, bo zapewne nie będą mieli możliwości dołączyć do zabawy. 
Chętnych mięsożerców zapraszam.

Aby wygrać książkę wystarczy:


1. opisać danie mięsne, które wybitnie Wam ostatnio smakowało. Nie trzeba dodawać przepisu i zdjęcia chyba, że macie ochotę;) Nie muszą to być wyszukane dania, proste są równie pyszne. Dodatkowym atutem będzie jeśli opiszecie w jakich okolicznościach zostało to danie zrobione (może składnikiem było mięso z rosołu, kotlety z poprzedniego obiadu czy zapomniane wędliny ukryte w czeluściach lodówki). 
2. albo jeśli wolicie, to po prostu przekonajcie mnie, że to do Was powinna trafić ta książka.
3. Swoje odpowiedzi możecie zostawić w komentarzach do tego wpisu, na FB lub przysłać mailem na kaczodajnia@wp.pl 
4. zabawa trwa od 16 do 21.10.2012 r. do północy 
5. wyniki postaram się ogłosić 22.10.12r. na blogu oraz FB
6. Najciekawszy wpis wyłoni komisja w składzie: ja i mój M. ;) jesli nie dojdziemy do porozumienia, poproszę o dodatkową opinię osoby trzecie;)
7. Nagrodą w konkursie będzie książka "Ekonomia Gastronomia"
8. Konkurs organizowany jest na terenie kraju i poza jego granicami (jednak wysyłka wyłącznie na terenie kraju)
9. Miło mi będzie jesli polubisz mój profil na FB i dodasz blog do obserwowanych, ale nie jest to warunek konieczny.


5 komentarzy:

  1. Hmmm ,ja najlepsze mięsko jadłem jakiś miesiąc temu ... i było dość dziwnie ,bo myślałem ,że będzie niedobre. Robiłem Gulasz Szegedyński . Co mnie w nim odrzucało? Kiszona kapusta. Wszystko brzmiało mi jak bigos za którym nie przepadam, no ale robiłem ,jak trzeba to trzeba. Zrezygnowany dusiłem mięso (wołowinkę) godzinę ,dołożyłem kapustę i dusiłem jeszcze 40min. Zupełnie zapomniałem o skwierczącym garze i dosłownie w ostatniej chwili uniosłem pokrywkę. Para buchła mi prosto w twarz i bez entuzjazmu podniosłem widelcem kostkę mięsa. Włożyłem w oral ,tak zwaną jamę ustną ,rozgniatłem ,a właściwie rozpłynąłem mięciusie mięso. To było wielkie zaskoczenie. "Żeby mówić ,trzeba najpierw spróbować" jak to mówiła niegdyś moja mama się sprawdza.
    A dlaczego powinienem wygrać książkę? Wstyd się przyznać przed taką osobą ja Ty ,ale zdarza mi się wyrzucać różne rzeczy. Zawsze mam wyrzuty, no ale życie. Wymówka. Książka może mnie czegoś nauczy ....

    Pzdr :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko, ja nie jestem jakimś ekspertem w tym temacie, mnie też się czasem zdarza coś wyrzucić, każdy ma czasem gorszy dzień i może coś popsuć lub nieprzewidziane sytuacje zmuszają nas do tego. Wydaje mi się, że chodzi o to żeby nie wyrzucać jedzenia świadomie, żeby mieć szacunek do jedzenia. Mnie głównie chodzi o to żeby nie wyrzucać resztek tylko dlatetgo, że nie chce nam się z nich nic nowego zrobić. Świadomego wyrzucania nie rozumiem i nie popieram. Ale jak mówię są różne nieprzewidziane przypadki i mnie też czasem sytuacja zmusza.

      Usuń
  2. cóż nie mam jak rzucać mięsem, więc nie biorę udziału, ale jak najbardziej popieram inicjatywę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro popierasz i nie marnujesz to jest wystarczające. Zawsze zostaje pkt 2 i wystarczy że mnie przekonasz, że to właśnie Ty powinnaś dostać tę książkę;)

      Usuń
  3. Oj ta książka zdecydowanie by mi się przydała! Właśnie dzisiaj doszliśmy z Mężem do wniosku, że marnujemy dużo jedzenia, np. dzisiaj wyrzuciliśmy dwie papryki i figę. Pewnie kupujemy za dużo, ale też często nie mam pomysłu co zrobić np z resztkami mięsa z obiadu czy czerstwym chlebem. Obiecaliśmy sobie, że od dzisiaj będziemy rozsądniej gospodarować jedzeniem i mam nadzieję, że nam się to uda! Trzymajcie za nas kciuki! A najlepsze danie mięsne, które ostatnio jadłam, to khoresh z wołowiną. To danie kuchni perskiej, coś jakby gulasz z czerwoną fasolą, dużą ilością pietruszki i szczypiorku, aromatycznie pachnące kurkumą i cynamonem. Smakowało mi tym bardziej, że ugotował je dla mnie Mąż :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.

Print

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...