sobota, 13 października 2012

Nie rzucaj mięsem... zapowiedź konkursu i muffinki otrębowe

16-tego października obchodzony jest Światowy Dzień Żywności i Walki z głodem. W tym dniu na ulicach wielu Polskich miast będą miały miejsce - zorganizowane przez Banki Żywności - przemarsze pod hasłem "Nie rzucaj mięsem! ... do kosza".
Idea, którą propagują Banki Żywności jest mi bliska (jakiś czas temu nawiązałam współpracę z portalem "Nie marnuję") dlatego zachęcam Was do wejścia na ich stronę i poczytania. Zastanówcie się jak to wygląda w Waszych domach. Czy wyrzucacie jedzenie? A może macie swoje sprawdzone pomysły jak tego uniknąć? Jeśli macie ochotę, możecie  napisać o tym w komentarzach do tego wpisu lub na funpage'u kaczodajni
Jako, że dzień żywności obchodzony jest 16-tego, to właśnie tego dnia zapraszam wszystkich chętnych do zabawy, podczas której do wygrania będzie książka Ekonomia Gastronomia. Jak przystało na Dzień Żywności i Walki z głodem, będzie to książka, która (w dużym skrócie) podpowie jak z resztek zrobić pełnowartościowe danie. O książce możecie posłuchać Tutaj, tutaj i tutaj.
Dzisiaj proponuję Wam mój ulubiony przepis na muffinki zrobione z tej właśnie książki (skoro ma być do wygrania, może ten przepis Was zaciekawi). Co najbardziej lubię w tym przepisie, to fakt, że można zrobić od razu podwójną porcję ciasta i przetrzymywać w lodówce do dwóch tygodni. Same muffinki są wilgotne, ciężkie i mocno sycące - w sam raz na drugie śniadanie. Możemy do nich zużyć stare, ciemne  banany.



Składniki:

  • 240 g otrębów (u mnie owsiane)
  • 100 g miękkiego masła
  • 200 g cukru
  • 2 zgniecione banany
  • 2 jajka 
  • 1 cytryna
  • 450 ml mleka
  • 300 g mąki
  • 2 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki drobnej soli morskiej
  • 220 g rodzynek (pominęłam 
Przygotowanie:
Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni z termoobiegiem (lub 190 bez). Połowę otrębów wsypujemy do miski i zalewamy 200 ml wrzątku. W drugiej misce ucieramy masło z cukrem, a następnie dodajemy banany i jajka (jedno po drugim), cały czas mieszając. 
Do mleka wciskamy sok z cytryny i wlewamy je do drugiej miski. Mieszamy starannie i dodajemy namoczone, ostudzone otręby. W tym momencie masa wygląda jakby się zwarzyła, na szczęście autorka uprzedza, że tak będzie i to nie powód do obaw. Przesiewamy do miski mąkę i proszek do pieczenia,, dodajemy sól, rodzynki i resztę otrębów.
Porcje ciasta na pieczone tego samego dnia muffiny przekładamy do wyłożonych papilotkami foremek i pieczemy 30 minut (mój piekarnik widocznie słabiej piecze bo po tym czasie nie były gotowe i piekłam jeszcze 10 min). 
Jeśli nie zużywamy całego ciasta, resztę przekładamy do szczelnego pojemnika i trzymamy w lodówce do 2 tygodni. Nie mieszamy za każdym razem, bo ciasto tego nie lubi.









10 komentarzy:

  1. cuuuuuuuuudnie wyglądają :-)))))
    my piekłysmy z Gabi muffinki ze snikersami :E dość kalorycznie :E

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. swoja droga bardzo mnie zainteresowałaś ta książką. Bardzo lubię praktyczne rozwiązania i aż mnie ciekawią te przepisy!

      Usuń
  2. Jestem miszczynią niemarnowania ;) Do tego stopnia, że kubełek na kompost muszę opróżniać zanim się napełni (a duży nie jest), bo się by mi w domu kompostowało.
    Nie pomyśl, że się czepiam, ale nie widzę nic gastronomicznego w tym przepisie... W każdym razie to mi przypomniało, że muszę w końcu zrobić u siebie tę zakładkę "szanuję-nie marnuję"...
    PS. Ale zdjęcia - wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem - "nie widzę nic gastronomicznego w tym przepisie"?

      Usuń
    2. Ojej, przepraszam, miało być ekonomiczno-gastronomicznego. Mówiąc po ludzku, nie widzę tu wykorzystania resztek. Może mała podpowiedź? No chyba, że na tych bananach ktoś usiadł, no i się zgniotły, więc żeby nie wyrzucać... ;)

      Usuń
    3. W zasadzie to jest świetny sposób na wykorzystanie starych, czarnych bananów, ale nie taki był mój zamysł.
      Ja po prostu chciałam pokazać jeden z moich ulubionych przepisów z książki Ekonomia Gastronomia - gdyż ona będzie do wygrania - a tam nie wszystkie przepisy są z resztek. Te muffinki znalazły się w rozdziale Desery i Smakołyki, w którym chodzi o słodkości, które są wyjątkowo szybkie w przygotowaniu.
      Chyba dopiszę to we wpisie bo faktycznie może to być mylące;)

      Usuń
  3. Fajny przepis szczególnie,ze czasami nie wiem co zrobić z miękkimi bananami. Zastanawiam sie wtedy co z nimi począć aby sie nie zmarnowały, płatki i otręby owsiane zawsze mam w szafce więc upiekę mufinki owsiane:)) a tak w ogóle to popieram tą akcje bo zbyt duzo jedzenia marnujemy nie wiedząc co z nim zrobić. Lubię wszelkie wyroby z dodatkiem otrębów lub płatków owsianych, nawet chleb z nich piekę(bez dodatku mąki).

    OdpowiedzUsuń
  4. cudownie wyglądają:) mniam:)

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie też przeraża ilość marnującego się jedzenia...
    życie & podróże
    gotowanie

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też bym pominęła rodzynki, ale na same muffinki to bym się skusiła a jakże :-D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.

Print

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...