Czy fizyka ma coś wspólnego
z tartą rustykalną? Otóż ma – jabłka.
Zawsze marzyłam o domku z
wielkim sadem owocowym. Jak dotąd mam tylko cztery drzewka owocowe, które nawet
jeszcze nie owocowały, ale w planie mam dodatkowe
dziesięć drzewek. Za jakiś czas będzie z tego mini sadzik, w którym będę przesiadywać
z moimi dziećmi (a raczej z wnukami;) na kocyku i zajadać śliwki węgierki, gruszki
klapsy czy jabłka lobo – o nie, tych
ostatnich nie lubię - może lepiej papierówka ;).
Wszystko jedno jaka będzie
to odmiana jabłek, już nie mogę się doczekać zbiorów i swoistego pikniku pod jabłonią. Może kiedyś podobnie jak Isaac
Newton (jak głosi legenda) siedząc w sadzie i rozmyślając odkryję, już nie
grawitację;), ale coś równie ważnego dla ludzkości:)
Póki co robię rzeczy ważne
dla mojej rodziny;) Mam do zagospodarowania kilkanaście kilogramów jabłek przywiezionych
ze wsi. Nie wiem zupełnie jaka to odmiana bo drzewka sadził jeszcze pradziadek, ale na pewno nie ma ich już w sprzedaży. Można jednak wykorzystać tutaj inne twarde
i kwaskowe jabłka np. szarą renetę (jeśli jest u Was dostępna).
Tę rustykalną tartę, polecam
szczególnie gdy nie macie pod ręką formy do pieczenia. Wystarczy uformować
okrągły, cienki placek, ułożyć na nim orzechy oraz pokrojone jabłka i podwinąć
brzegi. Nic się nie rozlewa, nic nie wycieka, banalne prawda?
Źródło z moimi zmianami
- 1 i 1/4 szklanki mąki
- 2 łyżki cukru
- 125 g zimnego masła
- szczypta soli
- 3 łyżki lodowatej wody
Składniki na nadzienie:
- 4 duże jabłka pokrojone w plasterki
- 6 łyżek cukru
- 1/3 łyżeczki mielonego cynamonu
- 1 łyżka mąki
Przygotowanie:
Mąkę wymieszać z cukrem i solą, dodać zimne masło pokrojone na małe kawałki (lub zetrzeć na dużych oczkach tarki) i posiekać aż masło połączy się z mąką. Dodać 3 łyżki wody i szybko zagnieść ciasto. Zawinąć w folię spożywczą i wstawić do lodówki na godzinę. (Ja często wstawiam na pół godziny do zamrażarki gdy mi się spieszy).
Nadzienie: 4 łyżki cukru wymieszać z cynamonem, posypać jabłka i wymieszać. Pozostałe 2 łyżki cukru wymieszać z łyżką mąki. Lekko posiekane orzechy podprażyć na suchej patelni.
Schłodzone ciasto rozwałkować na okrągły placek średnicy ok.30 cm. Przełożyć na blachę pokrytą papierem do pieczenia. Na środek wysypać mąkę wymieszaną z cukrem, pozostawiając od brzegu 5 cm czystego ciasta. Posypać orzechami, a następnie ułożyć plasterki jabłek jeden przy drugim. Zawinąć brzeg ciasta na jabłka. Piec ciasto w temp. 200st. przez 40-45 min.
bardzo podoba mi się wizja przesiadywania w słoneczne popołudnie pod jabłonką.... eh, tylko pozazdrościć sadu :) a tarta bardzo apetyczna :)
OdpowiedzUsuńbardzo ładnie się prezentuje-jak z czasopisma kulinarnego!
OdpowiedzUsuńżycie & podróże
gotowanie
Och, ja też czasami marzę o takiej sielance... póki co muszę zadowolić się rykiem samochodów zza okna i spalinami, przez które nawet nie mogę suszyć prania na balkonie ;) Tarta wygląda wspaniale!
OdpowiedzUsuńŚwietna ta tarta :) I bez jajek ;) Będę robić!
OdpowiedzUsuńrustykalna.. piękna
OdpowiedzUsuńech marzenia.. piękne.. tarta tez piękna.
OdpowiedzUsuńGenialne połączenie, jabłka i orzechy! takie jesienne połączenie :)
OdpowiedzUsuńjedna z moich ulubionych tart, przepyszna!
OdpowiedzUsuńWyglada bosko. Takie wykorzystywanie jablkowych zapasow to ja rozumiem!
OdpowiedzUsuńApetyczna tarta i piękne zdjęcia...
OdpowiedzUsuń