To już ostatnie w tym roku słodkości zamknięte w słoiczku. Długo przyszło mi na nie czekać bo najlepsze powidła ze śliwek koniecznie muszą być zrobione z węgierek. Na dodatek z późnych, mocno dojrzałych i słodkich węgierek. Z takich śliwek powidła zawsze robiła moja babcia i to były powidła najlepsze na świecie. Kilka lat temu moja mama wynalazła gdzieś świetny sposób na wzbogacenie tych powideł czekoladą i to był strzał w dziesiątkę. Teraz robię powidła tak jak babcia, po prostu smażę aż się wysmażą i zgęstnieją, dzielę na pół - część przekładam do słoiczków i pasteryzuję, a do reszty dodaję kilka kostek gorzkiej czekolady i/lub kakao.
Nie dodaję natomiast cukru - specjalnie wybieram mocno dojrzałe i słodziutkie węgierki, które nie potrzebują dosładzania. Dzięki naturalnej słodyczy śliwek powidła mają lepszy smak niż te dosładzane cukrem.
Składniki:
- 1 kg wypestkowanych śliwek węgierek
- pół tabliczki czekolady
- 2-3 łyżki kakao
Przygotowanie:
Śliwki kroję na ćwiartki i smażę przez kilka dni do czasu uzyskania ulubionej, odpowiedniej dla nas konsystencji. Pod koniec smażenia dodaję czekoladę i kakao, smażę do rozpuszczenia. Gorące przekładam do słoików i pasteryzuję np. takim sposobem
Piekne zdjęcia zrobiłaś. Fajny sposób na te powidła z czekoladą, ja staram się w ogóle nie uzywać cukru więc przepis na pewno wykorzystam. Szkoda,że w tym roku nie ma juz węgierek ...ale zaczekam do przyszłej jesieni:))
OdpowiedzUsuńŚwietny przepis, zapisuję do wykorzystania na przyszły rok. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńŚwietnie nadawałaby się do przełożenia piernika :)
OdpowiedzUsuńDokładnie tak:)
Usuńoooooooooooooooo no ładnie tak przed spaniem robić smaka cooo ???
OdpowiedzUsuńNo, niech ja tylko będę mogła już czekoladę jeść! ;)
OdpowiedzUsuńa ja jakoś w tym roku mało śliwkowa... dużo innych rzeczy robiłam a na śliwki jakoś zabrakło miejsca i czasu....
OdpowiedzUsuńNie można mieć wszystkiego;) Miałaś tyle fajnych przetworów, że wystarczy na pewno na rok:)
Usuń