Są takie dania, których smak jest ściśle związany z Bożym Narodzeniem. Pierogi z grzybami i kapustą zdecydowanie do nich należą. Bardzo rzadko robię je w innym terminie, głównie dlatego, żeby nie psuć sobie skojarzeń. Lubię na święta jeść coś wyjątkowego, na co z utęsknieniem czekam cały rok. Dzięki temu potrawa jest wyjątkowa.
Inna sprawa, że nie zawsze mam wystarczająco dużo grzybów żeby zużywać je w ciągu roku, a zakup nie wchodzi w grę. Ja nie ufam nikomu w kwestii grzybów poza moim tatą i M, który to z kolei stawia sobie za punkt honoru jeść wyłącznie znalezione grzyby - nigdy kupowane;)
Inna sprawa, że nie zawsze mam wystarczająco dużo grzybów żeby zużywać je w ciągu roku, a zakup nie wchodzi w grę. Ja nie ufam nikomu w kwestii grzybów poza moim tatą i M, który to z kolei stawia sobie za punkt honoru jeść wyłącznie znalezione grzyby - nigdy kupowane;)
Składniki na farsz:
- 700 g świeżych grzybów lub ok. 200 g suszonych
- 700 g kiszonej kapusty
- 1 duża cebula
- 1/2 łyżeczki suszonego rozmarynu
- sól, pieprz
Świeże grzyby zalewamy wodą (suszone zalewamy dzień wcześniej i moczymy przez noc) gotujemy 20 min. i odcedzamy zachowując wodę po czym przepuszczamy przez maszynkę do mielenia. Kapustę kroimy drobno i gotujemy w wodzie, w której wcześniej gotowały się grzyby. Kroimy cebulę w kostkę i podsmażamy na złoty kolor, po czym dodajemy kapustę i smażymy aż wyparuje cała woda. Dodajemy zmielone grzyby, rozmaryn, sól i pieprz.
Składniki na ciasto:
- 380 g mąki pszennej
- 190 ml wody
- 1 jajko
- łyżeczka oleju
Przygotowanie:
Wszystkie składniki wymieszać, ciasto zagniatać aż będzie elastycznie i sprężyste. Z przygotowanego ciasta odcinać po kawałku i cienko rozwałkować na okrągły placek. Następnie szklanką wykrawać krążki, nakładać łyżeczkę farszu, składać na pół i zlepiać.
Pierogi wrzucamy do wrzącej wody, po czym mieszamy, żeby nie przywarły do spodu garnka i przykrywamy przykrywką. Gdy woda zacznie się gotować, odkrywamy garnek i gotujemy pierogi do czasu aż wypłyną na powierzchnię. Wtedy gotujemy jeszcze ok 4-5 min i wyciągamy.

mmmniaaam. też miałam dzisiaj pierogi ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do zabawy :)
OdpowiedzUsuńhttp://gotuj-sam.blogspot.com/p/inne.html
tutaj szczegóły
U mnie świąteczną tradycją są uszka z kapustą i grzybami. W żadnym innym okresie w roku nie smakowałyby tak samo.
OdpowiedzUsuńpierogi tu pierogi tam, pierogi u mnie, wszędzie pyszne pierogi.
OdpowiedzUsuńU mnie specjalistką od pierogów jest mama. Łasuch ma dwie lewe ręce więc skończyłoby się na zjedzeniu ciasta na surowo i zagryzieniu farszem ;-)
OdpowiedzUsuńZapraszam do zabawy http://kucharzytrzech.blogspot.com/2012/11/raz-dwa-trzy-nominowana-liebster-blog.html. Pozdrawiam cieplo.
OdpowiedzUsuńChętnie bym je zjadła:)
OdpowiedzUsuńz grzybami to ja mam tak samo - jakbym sama nie nazbierała bo nie jadłabym chyba :)
OdpowiedzUsuń