Czekoladowy chlebek to efekt wspólnego (zdjęcia wszystkich 47 chlebów na FB), międzynarodowego, wirtualnego pieczenia zorganizowanego przez Annę-Marię. Chleb został nazwany "w ciemno" nie tylko z powodu jego koloru, ale także ze względu na fakt, iż zapisując się do akcji, nie wiedziałyśmy jaki chleb będziemy piekły. Szczerze mówiąc gdy zobaczyłam w końcu przepis, nie byłam zachwycona bowiem nie lubię słodkich chlebów. Całe szczęście, że akcja była w ciemno - skoro się zapisałam nie mogłam zawieść - upiekłam chleb i szczerze mówiąc jestem zachwycona. Chleb nie jest tak słodki jak sobie wyobrażałam, jedynie odrobinę i doskonale wręcz smakuje z masłem i powidłami śliwkowymi lub galaretką z czarnej porzeczki.
Etap I - przygotowanie zaczynu, czyli tzw. biga
Biga:
- 28 g aktywnego zakwasu
- 1/4 szklanki (32g) mąki chlebowej
- 18 g wody w temperaturze pokojowej
Wszystkie składniki naturalnego zaczynu (biga) wymieszać razem, aby dokładnie się połączyły.
Umieścić bigę w misce i nakryć folią kuchenną. Odstawić w temperaturze pokojowej na ok. 8 godzin (najlepiej zrobić to późnym wieczorem, aby rano mieć gotowy do pracy zaczyn).
Etap II - wyrabianie ciasta właściwego
- cała biga (zaczyn przygotowany 8 godzin wcześniej)
- 3 szklanki (ok. 393 g) mąki chlebowej
- 1 1/8 (248 g) wody
- 4 łyżki (71 g) miodu
- 1 łyżka ekstraktu waniliowego
- 4 łyżki (25 g) kakao
- 1/4 łyżeczki drożdży instant
- 1 łyżka soli
- 78 g chipsów czekoladowych (inaczej łezki czekoladowe, dropsiki czekoladowe)
Wszystkie składniki - z wyjątkiem chispów czekoladowych - zagnieść razem, aby dokładnie się połączyły (używając miksera, wyrabiać na średnich obrotach) i aby gluten się uwolnił. Wyrabiać ok. 8-10 minut. Odstawić na 5 minut, aby ciasto "odpoczęło", a następnie dodać dropsy czekoladowe i dokładnie zagnieść - ok. 1 minuty.
Przełożyć ciasto do dużej, lekko natłuszczonej misy, nakryć folią i odstawić do wyrośnięcia na ok. 2 godziny (powinno być ładnie wyrośnięte, czasem zajmie to mniej czasu, czasem trzeba dać ciastu czas i cierpliwie poczekać dłużej).
Wyrośnięte ciasto przełożyć na lekko oprószony mąką blat i podzielić na 2 części (jeśli chcecie więcej mniejszych chlebów, można podzielić inaczej), każda po ok. 454 g. Każdą z części uformować na kształt kuli i odstawić, by odpoczęły na kolejne 30 minut.
Po tym czasie nadać ciastu pożądany kształt - podłużnego lub owalnego bochenka, jak kto woli. Przełożyć do koszyka do pieczenia lub formy - w zależności od tego, w czym chleb będzie pieczony.
Koszyk powinien być wyłożony ściereczką oprószoną mąką, a forma wysmarowana olejem i oprószona - najlepiej otrębami. Odstawić do końcowego wyrastania na 2,5 godz. - 3 godz. Chleby powinny ładnie wyrosnąć. Ponownie, należy dać im na to czas i cierpliwie czekać, jeśli rosną za wolno.
Piekarnik nagrzać do temperatury 205 stopni. Na dnie piekarnika ułożyć żaroodporne naczynie wypełnione szklanką wody - będzie parowała w trakcie pieczenia, dzięki czemu skórka stanie się chrupiąca.
Piec 35-40 minut. Można sprawdzić patyczkiem czy chleb jest już gotowy.
Upieczony chleb studzić przynajmniej 1 godzinę - tylko czy ktoś tyle wytrzyma?! Ja nie wytrzymałam;)

piękny bochenek ;) fajnie było razem piec ;)
OdpowiedzUsuńDzięki i do następnej wspólnej akcji :)
Usuńświetny kształt uzyskałaś.
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńTwoje bochenki są po prostu urocze:-). Dziękuję za wspólne pieczenie, oby więcej takich akcji:-)
OdpowiedzUsuńJa również dziękuję:)
UsuńAle ładne!!! Masz specjalne foremki, żeby wyszły takie jak z kubeczka? :)
OdpowiedzUsuńUpiekłam chlebki w takich większych naczynkach żaroodpornych ;)
UsuńChleby babeczki - ekstra - dzięki za wspólne pieczenie.
OdpowiedzUsuńDzięki również:)
UsuńFajną mieliście akcję, aż zazdroszczę:-) A chlebki urocze:-)
OdpowiedzUsuńMoże do następnej akcji się przyłączysz? :)
Usuńa ten zakwas to robi się samemu ??? :-)))))))
OdpowiedzUsuńTak, zakwas musi być zrobiony wcześniej. Ja swój trzymam w lodówce i regularnie dokarmiam. Tutaj jest wszystko opisane jak zrobić zakwas http://kaczodajnia.blogspot.com/2012/06/zakwas-zytni.html
UsuńJest jeszcze opcja na drożdżach, na stronie Anny-Marii - link do jej bloga we wstępie.
bardzo dziękuję :))))) trochę z tym roboty ale warto ojjjjj warto :-)
UsuńRoboty z zakwasem nie ma tak dużo jakby się wydawało, trzeba tylko pamiętać o systematycznym dokarmianiu, a później tylko korzyści z domowego, zdrowego chlebka bez chemii - dla dzieci jak znalazł. Chociaż prawdę mówiąc tego czekoladowego moi chłopcy nie chcieli jeść. Mieli pewnie nadzieję, że to będzie słodkie, a tu niespodzianka - "zwykły" chlebek z odrobiną jedynie miodu:)
UsuńTwoje chleby wyglądają jak włoskie baby panettone , pięknie
OdpowiedzUsuńAle super Ci wyszło! Mi się z muchomorem skojarzyło,przez te kropy:):)
OdpowiedzUsuńAleż mi się Twoje chlebki podobają! Cudne są!
OdpowiedzUsuńWspaniale, że piekłyśmy razem:)
Dziękuję i mam nadzieję na następne takie spotkanie!
Al ładny kształt mu wybrałaś! Jak brioszka :-)
OdpowiedzUsuńpiękny chlebek :)
OdpowiedzUsuńfajny ksztalt chlebka, doniczkowy? milo bylo razem piec :)
OdpowiedzUsuń