Z góry przepraszam wszystkich, którzy nie mają dostępu do wędzarni (czyli pewnie jakieś 80% społeczeństwa;) Jednak przez wzgląd na pozostałe 20% muszę opublikować ten wpis. Muszę. Nie mogę przecież być samolubna i zostawić dla siebie takiego smaku. Kto ma dostęp niech od razu rozpala drewienka i szykuje się na niezłą ucztę.
Generalnie karpia nie jadam i taki też miałam zamiar gdy M. przywiózł do domu tę rybę. Nie lubię jej smaku - karp w galarecie, karp smażony, karp taki, karp siaki i owaki. Przecież to same ości i mulisty posmak. Uważam, że to przereklamowana ryba. A raczej tak uważałam do czasu gdy M. ją uwędził. Cofam więc wszystkie moje wcześniejsze słowa na temat smaku karpia. Ten jest naprawdę doskonały, delikatny, idealnie doprawiony no i ... wędzony, a pod taką postacią ryby lubię najbardziej.
Wybaczcie wyjątkowo nieciekawe zdjęcie, nie przyłożyłam się bo miało to być tylko wędzenie próbne bez publikacji w kaczodajni, ale chcę się podzielić przepisem już dziś, może ktoś z Was wypróbuje go jeszcze podczas tegorocznych świąt. Nasze następne wędzenie karpia już w niedzielę, wtedy postaram się zrobić kilka nowych, fajniejszych zdjęć. Niech Was jednak dzisiejsze zdjęcie nie zwiedzie, bo smak karpia jest dokładnie odwrotny do jakości tego zdjęcia. Dlatego Ci z Was, którzy mają możliwość, niech się nie wahają i sprawdzą przepis już dziś.
ŹródłoWybaczcie wyjątkowo nieciekawe zdjęcie, nie przyłożyłam się bo miało to być tylko wędzenie próbne bez publikacji w kaczodajni, ale chcę się podzielić przepisem już dziś, może ktoś z Was wypróbuje go jeszcze podczas tegorocznych świąt. Nasze następne wędzenie karpia już w niedzielę, wtedy postaram się zrobić kilka nowych, fajniejszych zdjęć. Niech Was jednak dzisiejsze zdjęcie nie zwiedzie, bo smak karpia jest dokładnie odwrotny do jakości tego zdjęcia. Dlatego Ci z Was, którzy mają możliwość, niech się nie wahają i sprawdzą przepis już dziś.
Składniki:
- karp w całości lub dzwonka
- na litr wody 60 g soli
- jedna duża łyżka cukru
- 1 łyżeczka octu
- ok 7 szt. ziele angielskie
- 4 szt. liść laurowy
- 4 ząbki czosnku
- 1/2 łyżeczki pieprzu
Przygotowanie:
Przegotować wodę z przyprawami, a następnie ostudzonym wywarem zalać karpia w dużym garnku tak aby go przykryć.
Moczyć 12 godzin w temp nie wyższej niż 5 st.C Po wyjęciu z zalewy dobrze go osuszyć
Dzwonka z karpia wędzimy 2 godziny, w całości nieco dłużej w temperaturze ok. 60-80 st.
Wędzony karp jest pyszny! Znam ten smak.
OdpowiedzUsuńSuper, że się ze mną zgadzasz:)
Usuńwygląda smacznie karp wędzony:)zapraszam do siebie na karpia w migdałach.
OdpowiedzUsuńNo wygląda właśnie tragicznie, ale nie to jest najważniejsze:)
Usuńohhh Kochana, nie przepraszaj!po prostu stawiaj dwa dodatkowe nakrycia bo ja wpadam w wigilię na tego karpia!!!!!!!
OdpowiedzUsuńPYCHA I LOVAM TAKIE CUDA!!!
Pozdrawiam i wesołych świąt!
Dziękuję i również życzę wesołych świąt:)
Usuńwędzony w domowych warunkach karp.. coś wspaniałego!
OdpowiedzUsuńWspaniały. Wwielbiam wędzone ryby. W tym roku uwędziłam swojego pierwszego łososia i pstrąga. Bez wędzarni tylko na grillu. I mam sposób żeby przekonać Cię do karpia smażonego nie pachnącego błotem i bez osci. Spróbuj koniecznie a pokochasz go z pewnością. Zapraszam tutaj: http://kuchennawyspasmakow.blogspot.com/2011/10/karp-wigilijny-bez-osci-magdy-gessler.html
OdpowiedzUsuńPozdrawiam