czwartek, 2 sierpnia 2012

Szczaw na zimę

Jeszcze trochę szczawiu w ogródku zostało, a że zima zbliża się wielkimi krokami;) trzeba pomyśleć o zapasach. Wszyscy w domu jesteśmy miłośnikami szczawiówki dlatego często ją gotujemy. Latem, gdy szczaw jest świeży znacznie częściej, ale zimą również mamy na nią ochotę. Dlatego w naszej domowej spiżarce nie może zabraknąć takich zielonych słoiczków. 
Nie podaję tutaj dokładnej wagi szczawiu bo przecież nie ma sensu tego ważyć. W zależności od tego ile macie szczawiu, tyle Wam wyjdzie słoiczków. Ilość widoczna na zdjęciu w durszlaku to ok. 1/3 potrzebna do zrobienia jednego słoiczka 300ml, tak więc trzeba się troszkę nazbierać jeśli chcemy więcej słoiczków. 




Składniki:
  • szczaw
  • odrobina wody
  • około łyżka masła


Przygotowanie:
Szczaw dobrze płuczemy pod bieżącą wodą, oczyszczamy z ewentualnej trawy itp. Nie suszymy, tylko mokry wrzucamy do rondelka i dolewamy jeszcze odrobinę wody, tyle tylko żeby szczaw zmiękł. Dodajemy masło i smażymy tak przez chwilę, do czasu aż cała woda wyparuje. Możemy przetrzeć przez sito przed włożeniem do słoiczków, ja jednak przecieram tuż przed dodaniem do zupy. Sama czynność przecierania (obojętne, w którym momencie) jest bardzo ważna gdyż nie odcinając wcześniej ogonków i żyłek ze szczawiu po dodaniu do zupy pływałyby tzw. "nitki", które skutecznie zniechęcają do jej zjedzenia.  



Pasteryzacja:
Słoiki myjemy i przesuszone wstawiamy do zimnego piekarnika. Wypiekamy je w temp 120-130 stopni przez ok. 15-20 minut. Gorący szczaw przekładamy do wypieczonych w piekarniku słoiczków i pasteryzujemy ok. 20 min. w tej samej temperaturze. Następnie wyłączamy piekarnik, uchylamy drzwiczki i pozostawiamy słoiki w piekarniku do całkowitego wystygnięcia. 
Jeśli chodzi o pasteryzację posługuję się radami Bei, o których możecie poczytać tutaj. Jest to naprawdę rewelacyjny sposób w przeciwieństwie do gotowania słoików w wielkich garach, który jest koszmarny. 


9 komentarzy:

  1. moja babcia robi taki sam, a później wyczarowuje z niego zupkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od babci to najlepsza pewnie na świecie zupka;)

      Usuń
  2. Uwielbiam szczawiową :) Dobry pomysł ze zrobieniem słoiczków na zimę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczaw pięknie się prezentuje w słoiczku, zupka pewnie będzie pyszna:)
    Podoba mi się tu, chętnie zostanę na dłużej:)
    Pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się, że zostaniesz na dłużej:)

      Usuń
  4. Jak byłam mała uwielbiałam zupę ze szczawiu.
    Teraz tylko boli mnie po niej brzuch. Jest jakiś sposób by taka zupa była łagodniejsza dla organizmu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze szpinakiem i rabarbarem masz ten sam problem? Wiele osób narzeka na ból brzucha po zjedzeniu kwaśnych potraw zawierających kwas szczawiowy. Duża jego ilość podrażnia skórę i błony śluzowe więc jeśli masz ten problem to na Twoim miejscu zrezygnowałabym niestety z tych skądinąd - smakołyków.
      Ponoć jajko i śmietana neutralizują negatywne skutki działania kwasu szczawiowego w zupie szczawiowej, ale nie jestem dietetykiem;)

      Usuń
    2. Z tego co kojarzę to kwas szczawiowy wypłukuje wapń z organizmu, a jajka i śmietana służą uzupełnieniu niedoborów. Niestety nie wiem czy działa to też na problemy z żołądkiem.

      Na szczęście ja nie mam takich problemów, bo zupę szczawiową uwielbiam :) Z chęcią bym zrobił kilka słoiczków szczawiu, ale niestety nigdzie go w sklepach nie widziałem, a nie mam dostępu do działkowego. Domowy jest sto razy lepszy, bo to co można kupić w sklepach to breja, a nie szczaw.

      Usuń

Dziękuję za komentarz.

Print

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...