Przepis na to pesto podawałam już przy okazji dania konkursowego (tutaj), jednak postanowiłam poświęcić mu osobny wpis, bo często gości w różnych moich daniach. Ostatnio ciągle mam na nie ochotę, a ten dzisiejszy to pierwszy (wkrótce kolejne) i jednocześnie mój ulubiony przepis na pesto. Wystarczy ugotować makaron, wymieszać z pesto i dla mnie obiad gotowy. Mięsożercy mogą dodać do tego jakieś mięso czy wędlinę i też będzie grało. Pasuje również do wszelkiego rodzaju sałatek, kanapek czy przekąsek.
Składniki:
- 30 g natki marchewki
- 30 g natki pietruszki
- 30 g parmezanu
- 30 g pestek dyni
- 1 ząbek czosnku
- 1/2 szklanki oliwy z oliwek extra vergine (Pesto - Monini)
- sól (opcjonalnie bo ser jest słony)
Przygotowanie:
Pestki dyni prażymy na suchej patelni przez około 4-5 min, a następnie wraz z czosnkiem wrzucamy do moździerza lub miksera i ucieramy. Dodajemy natkę marchewki i pietruszki oraz ser i ucieramy na gładką pastę (chociaż ja lubię gdy są wyczuwalne okruszki pestek). Na koniec dodajemy oliwę z oliwek i ewentualnie solimy.
zaintrygowałaś mnie tą natką marchewki :)
OdpowiedzUsuńa że Pesto uwielbiam to na pewno spróbuję :)
Coś innego, nowego i bardzo aromatycznego. Bardzo by mi pasowało do łosia ; )
OdpowiedzUsuńP.s- piękna miseczka ; )
Uwielbiam takie pesto! Obłędnie smaczne zdjęcia. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńnigdy nie próbowałam takiego pesto. zapowiada się smakowicie.
OdpowiedzUsuńRewelacyjne! nie przypuszczałam, że z natki marchewki można wyczarować takie cudo :) a oglądając zdjęcie zamieszczonej przez Ciebie marchewki, tzn. marchewek, nie podajrzewałam czegoś takiego :):)
OdpowiedzUsuńbardzo ciekawe!
OdpowiedzUsuńżycie & podróże
gotowanie
Nać marchwi? No no... nawet nie wiedziałam, że można toto tak pięknie użyć! :)
OdpowiedzUsuńJa najczesciej robie pesto z natki pietruszki i mieszam z makaronem i mam super jedzonko:) Przyznam, że zaciekawilas mnie tym dodatkiem natki marchewki. Piekne zdjecia:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam pesto! Takiego nie próbowałam:)
OdpowiedzUsuńNo włąsnie, że tez ja na to nie wpadłam, ciągle tylko mile bazylie, kolendrę, pietruszkę, a tu taka oczywistośc, jak natka marchewki! Pzodrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńKażda z podanych przez Ciebie wersji jest pyszna, no może poza kolendrą w moim przypadku ;)
Usuń