Cierpliwość - to cecha charakteru, która nie ma ze mną nic wspólnego. Niestety brak mi jej w codziennym życiu i bardzo mi to przeszkadza na dłuższą metę, dlatego staram się to zmienić, ale gdy przychodzi do pieczenia chleba na zakwasie to wszystko bierze w łeb. Za każdym razem gdy robię takie pieczywo i muszę czekać od momentu dokarmienia zakwasu, do momentu smarowania masłem tej pachnącej piętki, moje postanowienia odchodzą w zapomnienie.
Na dzisiejszy razowiec skandynawski nie mogłam się doczekać już w momencie gdy zobaczyłam przepis tutaj. Może dlatego, że ciemne pieczywo należy do moich ulubionych. Chlebek ten, jak na prawdziwego razowca przystało jest ciemno brązowy, ciężki, lekko kwaskowaty i doskonale smakuje z domowymi powidłami z węgierek.
Składniki:
proporcje na 1 bochenek - 1000g Składniki na zaczyn 600g:
- 50g żytniego zakwasu
- 250g maki żytniej grubej 2000 (najlepiej cale ziarna świeżo zmielone)
- 100g maki pszennej typ 550
- ok. 200g letniej wody
Zakwas wymieszać z wodą, obydwa gatunki maki wymieszać i połączyć z zakwasem. lekko przykryć i pozostawić do przefermentowania na 24 godziny. Jeśli mąka zawiera dużo otrąb, być może trzeba będzie dodać więcej wody niż w przepisie.
Składniki ciasta chlebowego 1100g:
- 600g cały zaczyn jw.
- 300g mąka żytnia razowa typ 2000
- 150g – 170g wody (w zależności do wilgotności mąki)
- 1,5 łyżeczki soli
Do przefermentowanego zaczynu dodawać kolejno wodę, mąkę i sól. Całość wymieszać, nie zagniatać długo, tylko do dobrego połączenia składników.
Wyłożyć do formy wysmarowanej olejem i wysypanej otrębami mniej więcej do ¾ jej wysokości. Szczelnie przykryć np. wilgotną ściereczką i dodatkowo folią i odstawić do wyrośnięcia na ok. 3-5 godzin. Ciasto powinno wyrosnąć do brzegów formy.
Po wyrośnięciu powierzchnie chleba naciąć lub nakłuć w kilku miejscach i posmarować wodą.
Piec w piekarniku nagrzanym do 200⁰C ok. 1 godzinę. Chleb powinien być ciemno brązowy.
Pachnie tym pieczywem, aż u mnie:)
OdpowiedzUsuńTak, piękny ma zapach, mnie też ciągle pachnie choć już dawno zjedzony ;)
UsuńAle bym zjadła takiego chlebka :)
OdpowiedzUsuńCzęstuj się proszę :)
Usuńrazowce wszelkiego typu uwielbiam. a podarowany zakwas czeka w lodówce na swój czas.. cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak tylko go nakarmić i piec!
OdpowiedzUsuńNie ma na co czekać, trzeba karmić, karmić i przemawiać z miłością żeby ładnie rósł :)))
UsuńPięknie wygląda! Musi być pyszny, mi coś nie wychodzi chlebek na zakwasie. Ale będę próbowała nadal:)
OdpowiedzUsuńPróbuj bo warto. Powodzenia
UsuńUwielbiam go. Zwykłam go nazywać chlebem cegłą. Jest przepyszny, ale nie pomyślałam, że mogę go sama upiec w domu.
OdpowiedzUsuńJak najbardziej polecam. Dziękuję za komentarz
UsuńZdrowy i na pewno pyszny!
OdpowiedzUsuńDokładnie tak, jest przepyszny :)
UsuńAle chlebuś! Taką kromeczkę też bym zjadła. Przepis zapisuję:)
OdpowiedzUsuńCzęstuj się proszę :)
UsuńPiękny bochen!
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuń