Właśnie skończyłam oglądać film z Meryl Streep pt. Julie & Julia i doprawdy nie wiem jak to się stało, że wcześniej go nie widziałam. Całe szczęście, że mi go polecono ;) Ubawiłam się setnie przy jego oglądaniu i polecam każdemu, a zwłaszcza kulinarnym blogerkom. Oglądając ten film widziałam siebie zachwycającą się popękanym domowym pieczywem czy udanym ciasteczkiem własnego przepisu. Przypomniałam sobie też radość z pierwszego komentarza jaki otrzymałam na blogu, dokładnie tak samo cieszyła się Julia ze swojego.
W filmie główną rolę grała kuchnia francuska, której zbyt dobrze nie znam (muszę to szybko nadrobić). Żeby jednak było trochę na temat dzisiaj w kaczodajni ciasto francuskie z tym co akurat miałam w lodówce. Na szybko. Na słono. Banalnie, ale smacznie.
Jak mawiała Julie - Bon apettit!!
Źródło inspiracji: zwegowani
Źródło inspiracji: zwegowani
Składniki:
- 2 arkusze ciasta francuskiego
- 120g bryndzy
- 1 duża cebula
- 3-4 łyżki masła
- 3 łyżki amarantusa
Przygotowanie:
Płat ciasta francuskiego posmarować bryndzą. Cebulę pokroić w drobną kosteczkę i podsmażyć na złoty kolor na maśle. Rozsypać na bryndzę, lekko docisnąć, posypać amarantusem. Przyłożyć drugim płatem ciasta francuskiego, pokroić na paski, które następnie skręcamy, smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy amarantusem.
Pieczemy we wcześniej nagrzanym piekarniku w temp. 200 stopni przez około 8-10 min (do lekkiego zbrązowienia).


I znowu musze spróbować :) Uwielbiam ciasto francuskie :) Asia, dziękuje za wszystkie przepisy :)
OdpowiedzUsuńFajne paluchy :) Filmu nie oglądałam, ale chyba każdemu bloggerowi komentarze przynoszą radość - miło wiedzieć, że ktoś czyta nasze notki :)
OdpowiedzUsuńGenialne...
OdpowiedzUsuń