Jakimś dziwnym trafem nie ma jeszcze w kaczodajni ani jednego wpisu pierogowego, chociaż robię je stosunkowo często. Dzisiaj nadrabiam więc zaległości i zaczynam od klasycznych pierogów ruskich.
Gdy mieszkałam jeszcze z rodzicami często lepiłyśmy razem pierogi, moja mama, siostra i ja. I zawsze był podział zadań. Mama robiła farsz, siostra ciasto, a ja lepiłam, bo podobno tylko moje nigdy się nie rozklejały. Teraz robię wszystko sama… o przepraszam z pomocą starszego synka Szymusia;) i myślę, że są równie dobre jak te rodzinnie przygotowywane. Nie może być inaczej, przepis mam od mamy i praktyka przez te wszystkie lata też zrobiła swoje ;)
Według mnie sekret ruskich pierogów kryje się w cebulce i maśle. Im więcej podsmażonej na złoto cebulki, tym lepsze pierogi. Dodatkowo farsz mocno doprawiamy solą i pieprzem gdyż po ugotowaniu przyprawy zdecydowanie tracą na mocy.
Składniki na farsz:
- 1100 g ziemniaków
- 700 g sera białego półtłustego
- 3 duże cebule
- 100 g masła
- sól, pieprz
Przygotowanie:
Ziemniaki ugotować, dokładnie utłuc aby nie było żadnych grudek. Gdy wystygną dodać rozdrobniony biały ser. Cebulę pokroić w drobną kostkę i podsmażyć z masłem na złoty kolor. Dodać do ziemniaków i sera, doprawić mocno solą i pieprzem.
Nakładamy łyżeczkę farszu na krążek ciasta, zlepiamy i wrzucamy na osolony wrzątek. Wody musi być dużo, żeby pierogi się nie zlepiły. Mieszamy delikatnie, przykrywamy przykrywką i gotujemy do czasu aż wypłyną na powierzchnię. Wtedy zdejmujemy pokrywkę i gotujemy jeszcze chwilę na wolnym ogniu.
Pyszne pierożki:)lubię jeść takie ze śmietaną:)
OdpowiedzUsuńJa najbardziej z samym masełkiem, a rodzinka z podsmażonym boczkiem :)
UsuńRuskie to moje ulubione pierogi, ale mi narobiłaś ochoty:) Mi się zawsze rozlatują lub są za twarde:(
OdpowiedzUsuńJeśli się skusisz i wypróbujesz mój przepis to daj znać jak poszło, mam nadzieję że będą dobre ;) Jeśli ciasto będzie mocno elastyczne to na pewno się dobrze skleją i nie rozlecą przy gotowaniu. Powodzenia
UsuńAle mi smaka narobiłaś!!!! :-)
OdpowiedzUsuńMmmm chodzą za mną pierożki, a teraz to już jestem pewna, że muszę je zrobić :)
OdpowiedzUsuńu mnie też zawsze był podział - ja byłam od zlepiania pierogów i od wyjadania farszu z miseczki :)
OdpowiedzUsuń