Spaghetti to wdzięczne danie, co nam tylko przyjdzie do głowy, na co mamy w danej chwili ochotę dorzucamy do makaronu i zawsze wychodzi nam coś ciekawego. Tym razem wyszedł mi porowo-pieczarkowo-boczkowy sos. W związku z tym, że nie ma on zbyt ciekawego koloru, wybrałam żółciutki makaron kukurydziany, który cieszy nie tylko moje podniebienie, ale też oko.
Z tym makaronem bardzo się zaprzyjaźniłam gdy przez prawie rok byłam na diecie bezglutenowej i mimo, że już nie muszę omijać szerokim łukiem półek ze zwykłym makaronem, ciągle wracam do kukurydzianego. Jego smak i konsystencja jest jednak dosyć specyficzna i nie każdemu odpowiada.
Składniki:
- 150g makaronu kukurydzianego spaghetti
- 100g boczku najlepiej wędzonego
- 2 duże pory
- 100ml śmietany 30%
- 100 g pieczarek
- sól, pieprz, tymianek, oregano
Przygotowanie:
Pieczarki kroimy w półplasterki i smażymy chwilę na patelni. Na drugiej patelni podsmażamy pokrojony w kostkę boczek. Dodajemy pory pokrojone w półplasterki i mieszamy z pieczarkami. Smażymy wszystko około 5 minut po czym dolewamy śmietanę i dusimy do czasu aż śmietana się zredukuje i sos zgęstnieje. Na koniec przyprawiamy i wykładamy na makaron.
A ja jeszcze nigdy kukurydzianego makaronu nie probowalam. Moze sie skusze? I masz racje, makaron to bardzo wdzieczny temat do kombinacji.
OdpowiedzUsuńSkuś się - ma ciekawy smak :)
UsuńJa też nigdy takiego makaronu nie jadłam, albo nie pamiętam, bo też byłam na diecie bezglutenowej. Było to bardzo dawno temu, a z tamtego czasu jednak wolę nie pamiętać szczegółów :) Na makaron się skuszę, uwielbiam wszystkie jego rodzaje, więc i ten pewnie mi posmakuje. Spaghetti z takim sosem... mmm! Musi być obłędne!!!
OdpowiedzUsuńTo prawda, lepiej nie pamiętać tamtych bezglutenowych czasów :)
UsuńAsia wygladada smakowicie
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
Usuńto taka trochę wariacja na temat carbonary, na pewno równie smaczna :) chętnie takiego kukurydzianego makaronu bym spróbowała.
OdpowiedzUsuńW zasadzie tak, niby - carbonara ;)
UsuńMakaron kukurydziany to dla mnie absolutna nowość. Aż muszę w ciekawości spróbować:-)
OdpowiedzUsuńPolecam :) Mam nadzieję, że posmakuje
Usuń