Moje dzieci to jednak małe smakosze. Uwielbiają kwaśne buraki najlepiej jeszcze z chrzanem, nie znoszą barszczu czerwonego na kiszonych burakach i jednocześnie lubią taką oto zupkę z pieczonych buraków. Wszystko właściwie smakuje podobnie, a jednak chłopaki wyczuwają różnicę. Zupka jest o tyle fajna, że jest jednocześnie słodka i kwaśna, w zależności oczywiście od tego jak ją doprawimy. My właśnie lubimy taką lekką słodycz buraka z odrobiną soku z cytryny, dodatkowo ze zmiksowanymi burakami, przez co jest bardziej syta i aksamitna.
U mnie jak zwykle zupa zrobiona na wcześniej przygotowanym rosołku więc najwięcej czasu pochłonęło pieczenie buraków, ale one przecież pieką się same więc właściwie nie jest to pracochłonna zupa. Jeśli jednak ktoś akurat nie ma gotowego rosołu to doskonałym momentem będzie ugotowanie go podczas pieczenia buraków, no może ciut wcześniej zacznijcie ;)
Składniki:
- 1 kg buraków
- 1 l rosołu
- 2 średnie marchewki z rosołu
- 1/2 łyżeczki cukru
- sok z 1 cytryny
- 2 łyżki octu winnego
- sól, pieprz
Przygotowanie:
Buraki kroimy w ćwiartki, układamy na blaszce i i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 200 stopni przez około 1-1,5 godziny. Gdy będą miękkie przekładamy do garnka z rosołem, dodajemy marchewkę, sok z cytryny, ocet i miksujemy. Chwilę gotujemy i doprawiamy.
I trochę wiosny w moim ogródku :)




Piękny, intensywny kolor zupki.
OdpowiedzUsuńGenialna zupka. Uwielbiam buraki, uwielbiam takie zupki :-)
OdpowiedzUsuńPIĘKNA ta Wiosna w Twoim ogródku :) Pzdr Aniado
OdpowiedzUsuń