Dla osób, którym gotowana brukselka jawi się jako zło konieczne zapamiętane z czasów szkolnych i przedszkolnych, mam dobrą wiadomość - w tej sałatce nabiera ona innego wymiaru. Wszystko za sprawą pieczenia. W przeciwieństwie do gotowanej, pieczona brukselka nie jest zwykłą papką, a chrupiącą "małą kapustą" jak ją nazywają moje dzieci ;) Dodatkowo lekka goryczka brukselki, która może nam czasem przeszkadzać, tutaj zostaje przytłumiona przez słodycz żurawiny, a lekko słona bryndza i szynka dodają smaku całości.
Jeśli jednak brukselka wciąż do Was nie przemawia zobaczcie na przykład sałatkę szpinakową lub z ciecierzycą, które też fajnie się sprawdzają w pracy:)
Składniki:
- kilka liści sałaty strzępiastej (lub swojej ulubionej;)
- 8-10 brukselek
- 50 g bryndzy
- 4-5 plastrów szynki szwardzwaldzkiej
- 30 g suszonej żurawiny
- 1 ząbek czosnku
- 2 łyżki posiekanej zielonej pietruszki
- 3-4 łyżki oliwy
- 2 łyżki octu balsamicznego
- sól, pieprz
- ziarna sezamu, słonecznika lub posiekane orzechy do posypania
Przygotowanie:
Brukselki przekroić na pół, ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, polać oliwą, posolić i piec w piekarniku nagrzanym do 180-200 stopni przez ok.20-25 min do czasu lekkiego zbrązowienia. W zależności od wielkości brukselki pieczemy je nieco dłużej lub krócej, do czasu aż będą miękkie , ale nie wysuszone.
Lekko podsmażoną na patelni grillowej szynkę dodajemy gdy ostygnie. Następnie dodajemy pokruszoną bryndzę, poszarpaną sałatkę i drobno pokrojoną żurawinę. Z oliwy, octu, czosnku, pieprzu i pietruszki przygotowujemy dressing i polewamy nim sałatkę. Na końcu posypujemy sezamem lub posiekanymi orzechami.
i choć nie przepadam za brukselką to apetycznie całość wygląda
OdpowiedzUsuńPrzepis wydaje się łatwy a ja bardzo lubie sałatki więc na pewno wypróbuję. Rzeczywiście zapach gotowanej brukselki w szkole przyprawiał mnie o mdłości ale w zaproponowanej przez Ciebie formie chyba bedzie do strawienia:))
OdpowiedzUsuńwygląda bardzo ciekawie, zatsanawiam się jak po latach smakowałaby mi taka brukselka:)
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać, że brukselka w takim wydaniu jest niezwykle inspirująca ;)
OdpowiedzUsuńJa za brukselka kiedyś wybitnie nie przepadałem, potem zacząłem ją tolerować w zupach. no, a teraz chętnie bym zjadł, tym bardziej, że sezon w pełni.
OdpowiedzUsuń