Wafle, andruty, piszinger. Jakkolwiek byśmy ich nie nazwali, to zawsze te same pyszne słodkości. Kolejny smak dzieciństwa. Poza tymi waflami, szyszkami z ryżu preparowanego czy serkiem waniliowym z dodatkiem kakao, niewiele było już słodkości w tamtych czasach. Teraz, mimo że w sklepach mamy mnóstwo gotowych słodyczy, ciągle wracam do tamtych smaków i raz na jakiś czas robię wafle z przepisu mojej mamy. Myślę, że drobniutko posiekane orzechy dodane do masy byłyby fajnym urozmaiceniem, ale to następnym razem.
Składniki:
- 7 szt. wafli
- ok. 10 łyżek mleka w proszku
- 250g masła
- ok. 5-6 łyżek mleka lub wody
- 3 płaskie łyżki kakao
- 100g cukru pudru
Przygotowanie:
Rozpuścić masło z cukrem, kakao i mlekiem lub wodą. Zagotować a następnie wystudzić. Gdy masa będzie wystudzona dodajemy mleko w proszku i dokładnie mieszamy. Dodajemy tyle mleka w proszku, żeby masa była gęsta i nie wylewała się z wafli. Smarować wafle jeden po drugim i sklejać. Gotowe wafle obciążyć czymś ciężkim i odstawić na parę godzin.
O tak, pamietam takie wafle. Do tej pory wywoluja we mnie cieple skojarzenia :)
OdpowiedzUsuńU mnie te wafle są cały czas robione i wszyscy je bardzo lubią :)
OdpowiedzUsuń